Przepis na ślub – podziękowania dla gości

Fashionable

Przepis na ślub – podziękowania dla gości

Zielnik – czyli jak urozmaicić spacer!

Szafeczka blog

Zielnik – czyli jak urozmaicić spacer!

Większość z nas robiła zielnik jako pracę szkolną i traktowała to jako przykry obowiązek. Ja jednak uważam, że to wspaniały pomysł na wspólną zabawę z dzieckiem! Zaczynamy od wspólnego spaceru, podczas którego szukamy liści. Najlepiej zabrać też tatę, bo on będzie mógł zrywać to co jest wysoko ;) Tworzenie takiego zielnika to dla dziecka wspaniała zabawa. Sama zapytaj, a jeśli się zgodzi to już jutro zabierzcie się do pracy ;) Przy okazji zbierania naszych zdobyczy możemy dziecko uczyć podstawowych nazw kwiatów i drzew :) Przyjemne z pożytecznym! Do stworzenia zielnika będzie nam potrzebne: - kilka zasuszonych liści - album/zeszyt z grubymi kartkami - klej - dobry humor :) Kilka wskazówek: - Liście możemy zasuszyć w książce, ale musisz liczy się z tym, że woda zawarta w liściach może zniszczyć kartki - Jeśli suszysz liście w gazecie to musisz ją codziennie wymieniać - Pamiętaj o tym, aby nie zbierać liści trujących gatunków - Liście schną około 2-3 tygodnie… my nie byłyśmy tak cierpliwe i zaczęłyśmy przyklejać po około tygodniu. Cóż… szczerze odradzam ;) - Możemy też zasuszyć całe roślinki wraz z korzonkami i oprawić je w ramkę. Wygląda to bajecznie! Nasz zielnik już jest gotowy :) Pozostałe strony zostawiamy wolne na inne wyprawy oraz na jesień, gdy wypełnimy je kolorowymi liśćmi. I jak? Przekonałam Cię do stworzenia zielnika? :) PS Mamy mnóstwo ubranek z wyprzedaży, ale cały czas czekamy na ładną pogodę :) Mam ogromną nadzieję, że kolejny wpis będzie modowy :)     WYNIKI KONKURSU Jak zwykle łatwo nie było! Serdecznie gratulujemy zwycięzcom i dziękujemy wszystkim za udział w konkursie! Zwycięzców prosimy o kontakt na nasz adres mailowy :) 1. „No Kochana to mi teraz smaku narobiłaś… Jestem na półmetku ciąży a mój wewnętrzny głos już podpowiada „MAMO MAMO NUMER 3 WEŹ!!!!” ;-)Tak jak piszesz, jest i ryba, i panierka a na koniec coś słodkiego – czyli to czego każda zachciankowa ciążówka potrzebuje ;-)” – Animacja 2. „Zestaw numer 3 zapowiada fuzję smaków, niezwykłą podróż w krainę nowych doznań kulinarnych, gdzie swą nieoczywistością zachwyca wszystko: od wyglądu i sposobu podania potrawy, przez zapach, aż po temperaturę i nieznane dotychczas rozkosze podniebienia. Dałabym mu się skusić, bo to prawdziwy szok kulturowy podany na talerzu, przywodzący na myśl odległą krainę kwitnących wiśni i pozostawiający apetyt na dalsze odkrywanie uroków tego świata.” – Anna 3. „Wybieram Zestaw nr 2 – restauracja Haiku Sushi Północ ponieważ wszystkie kawałki sushi są ułożone prawdziwie po Japońsku! Harmonia wszystko wygląda elegancko ! Prawdziwe Zen na talerzu.. To wszystko sprawia że potrawa nabiera jeszcze więcej smaku !” – Paulina The post Zielnik – czyli jak urozmaicić spacer! appeared first on szafeczka.com.

Segritta

Jak sprawić, żeby cię lubiano – 7 prostych kroków

Nigdy nie byłam ani w klasowych elitach – ani wśród tych nielubianych w szkole dzieci. Przeważnie albo dryfowałam gdzieś po środku albo w ogóle rzadko w szkole bywałam, bo cholernie szkoły nie lubiłam. Ale pamiętam, że – zwłaszcza właśnie w szkole – to, że ktoś cię nie lubił, mogło być prawdziwą zmorą dla człowieka i bardzo dużo czasu zajęło mi nauczenie się, że nie każdy mnie lubić musi i nie ma nic złego w tym, że kogoś najzwyczajniej w świecie irytuję, śmieszę lub nudzę. Do dziś się tego uczę. Na szczęście z wiekiem nauczyłam się kilku zasad, które wtedy ułatwiłyby mi nieco współżycie w społeczności uczniowskiej. Dlatego dziś podzielę się z Wami tymi zasadami. Może się przydadzą. 1. Zadawaj pytania. Ludzie wprost uwielbiają opowiadać o sobie, ale niektórzy tylko wtedy, gdy uwierzą w szczerość czyjegoś zainteresowania. Bądź ciekaw innych osób, interesuj się ich doświadczeniami, preferencjami, gustem, marzeniami i planami. Pytaj o pracę, miłość i zdanie na różne tamaty. Najwyżej odmówią odpowiedzi. 2. Słuchaj. Jeśli masz problem ze słuchaniem, zrób sobie takie ćwiczenie, które ściągnęłam od jednej z postaci George’a R. R. Martina (nie będę zdradzać, o kogo chodzi, żeby Wam nie zespojlować serialu, bo pewnie książek nie czytacie, tylko oglądacie Grę o Tron): codziennie wieczorem zapisuj sobie jedną rzecz, której dowiedziałeś się tego dnia o dowolnej osobie z Twojego otoczenia. Trochę szkolna taka praca domowa, ale gwarantuję, że wyczuli Wam ucho. 3. Nie staraj się. Jeśli chcesz, żeby Cię lubili, to nie będą Cię lubili. Łatwo powiedzieć, co? :) W „nie staraj się” nie chodzi o to, żeby mieć generalnie w dupie innych, ale raczej to, żeby nie robić niczego na siłę i nie oszukiwać nikogo. Jeśli wszyscy lubią lady Gagę a Ty wolisz Krzysztofa Krawczyka, to naprawdę nie ma sensu, żebyś się teraz na siłę uczył piosenek Gagi i ściemniał, że jesteś jej fanem. Nie polubią Cię za to. To nie tak działa. Nie pomoże Ci też zgadzanie się ze wszystkim, co powie osoba, na której sympatii Ci zależy. Ani wychodzenie przed szereg z pomocą, gdy ta pomoc nie jest wcale potrzebna. Nie napraszaj się, nie bądź niczyim cieniem, nie trać własnych poglądów. Po prostu nie staraj się za mocno, bo wyjdziesz na idiotę. 4. Uśmiechaj się. Nawet jeśli wyglądasz wtedy głupio lub jeśli Twój śmiech brzmi jak gdakanie kury. Uśmiech i śmiech są wprost fenomenalnie dobrze odbierane przez otoczenie. Od razu jakoś trochę bardziej lubisz tę osobę która często się śmieje. Nad jej głową pojawiają się od razu takie latające, niebieskie plusiki jak w Simsach. :) 5. Nie mów negatywnie o ludziach. Ja wiem, że czasem to korci – zwłaszcza mówienie źle o czyimś wrogu. Zależy Ci na przykład na sympatii Zośki. A Zośka nienawidzi Kaśki. Teoretycznie najlepiej wtedy wziąć Zośkę na bok i ponadawać jej, jaka to Kaśka jest głupia, brzydka, gruba i spod pach jej śmierdzi. Ale uwierz mi, to tylko pozornie najlepsze rozwiązanie. W rzeczywistości informujesz wtedy tylko Zośkę, że obgadujesz ludzi za plecami i łatwo Ci przychodzi wystawianie negatywnych ocen innym ludziom. A więc nigdy nie wiadomo, kiedy tak samo Zośki Kaśce nie objedziesz. Poza tym Kaśka z Zośką się pewnie przyjaźnią i za chwilę znowu będą psiapsiółami. Miej swoje zdanie, ale negatywnie o ludziach mów tylko albo najbliższym przyjaciołom, do których masz zaufanie – albo samym tym ludziom, prosto w oczy i bez świadków, jeśli masz na to odwagę. 6. Nie bój się samego siebie ośmieszyć. Ludzie Cię pokochają, jeśli będziesz miał do siebie dystans i zaakceptujesz swoje błędy. Tak, wywaliłeś się. Tak, odpowiedziałeś kretyńsko na zadane Ci pytanie. Tak, spociłeś się ze stresu jak świnia na apelu szkolnym. To się zdarza, to jest zabawne, można to ograć tak, że ludzie będą pękali ze śmiechu, gdy im o tym opowiesz. Ale fajniej, gdy pękają ze śmiechu razem z Tobą – a nie wytykając Cię palcami. Po prostu się nie bój zrobić z samego siebie obiektu śmiechu. Sam będziesz zaskoczony, jakie to proste i skuteczne. 7. Bycie atrakcyjnym i pożądanym nie sprawi, że będą Cię lubili. Ba, mogą Cię za to wręcz znienawidzić – zwłaszcza przedstawiciele tej samej płci. I odwrotnie: bycie lubianym nie sprawi, że będziesz atrakcyjny i pożądany. Ale w ogóle się tym nie przejmuj, bo najfajniejsze związki długoterminowe bazują nie na pożądaniu ale właśnie na lubieniu siebie nawzajem. To taka podstawa. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę do tego wszystkiego trzeba dojść samemu, ale za każdym razem, gdy spotykam jakiegoś smutnego nastolatka, który nie umie się odnaleźć wśród rówieśników, mam mu ochotę te 7 rad sprzedać. Bo to takie proste jest. O wiele prostsze niż lekcja, której uczyłam się dużo dłużej i wciąż ją sobie powtarzam: nie każdy musi Cię lubić. Ba, nie każdy powinien. ;)

Mamo, tato! Nie zostawiaj mnie…

Szafeczka blog

Mamo, tato! Nie zostawiaj mnie…

Czy rozmawiać z dzieckiem o wojnie?

Szafeczka blog

Czy rozmawiać z dzieckiem o wojnie?

5 rzeczy, które trzeba wiedzieć o nordic walking

Jest pięknie

5 rzeczy, które trzeba wiedzieć o nordic walking

Nordic walking to, obok biegania i spacerów, najpopularniejsza aktywność outdoorowa. Charakteryzuje się prostymi zasadami, niskimi kosztami sprzętu i… bardzo pozytywnym wpływem na zdrowie! Nie promowany czytaj dalej

6 zalet picia kawy

Jest pięknie

6 zalet picia kawy

W ojczyźnie tradycyjnego espresso Włosi po posiłku piją kawę, aby poprawić trawienie. Dla Egipcjan filiżanka małej czarnej to alternatywa dla leków na uciążliwy ból głowy. Jej pozytywny wpływ na ludzki organizm wykracza jednak poza standardowe dolegliwości. Przedstawiamy sześć dowodów zaskakującego działania kawy. Nie promowany czytaj dalej

Stylizacja brody i zarostu vol.2 (galeria)

Facetem jestem i o siebie dbam

Stylizacja brody i zarostu vol.2 (galeria)

Czy bezpieczne opalanie jest możliwe?

Lifemenagerka

Czy bezpieczne opalanie jest możliwe?

Ćwiczenia na brzuch w domu (bez sprzętu)

Facetem jestem i o siebie dbam

Ćwiczenia na brzuch w domu (bez sprzętu)

Ćwiczenia na triceps w domu (bez sprzętu)

Facetem jestem i o siebie dbam

Ćwiczenia na triceps w domu (bez sprzętu)

Jak zabezpieczyć dom przed włamywaczami?

Jest pięknie

Jak zabezpieczyć dom przed włamywaczami?

Wakacje to czas, kiedy wielu z nas wyjeżdża. Niestety, to też oznacza niebezpieczeństwo włamania. Jak zabezpieczyć dom przed włamywaczami? Nie promowany czytaj dalej

Zjeżdżalnia do ogrodu – jaką wybrać?

Lady Gugu

Zjeżdżalnia do ogrodu – jaką wybrać?

Ćwiczenia na klatkę piersiową w domu (bez sprzętu)

Facetem jestem i o siebie dbam

Ćwiczenia na klatkę piersiową w domu (bez sprzętu)

Nagietki – słoneczne kwiaty.

Ziołowy zakątek

Nagietki – słoneczne kwiaty.

Jak uniknąć kontuzji na siłowni?

Facetem jestem i o siebie dbam

Jak uniknąć kontuzji na siłowni?

4 sposoby na picie wody

Jest pięknie

4 sposoby na picie wody

Podczas upałów powinniśmy pić dużo wody. Ale czy wiemy dlaczego? I czy rzeczywiście wszyscy musimy wypijać minimum 1,5 l płynów dziennie? Dlaczego lepiej pić systematycznie, małymi łykami, niż rzadko i „jednym haustem"? Nie promowany czytaj dalej

Rodzinny piknik na łonie natury

Jest pięknie

Rodzinny piknik na łonie natury

Jak zamienić zwykły spacer z dzieckiem w niezwykłą przygodę? To proste! Wystarczy zorganizować rodzinny piknik, chociażby w przydomowym ogródku czy pobliskim parku. Wszak nie o miejsce tutaj chodzi, ale o niepowtarzalną piknikową atmosferę. Nie promowany czytaj dalej

Stylizacja brody i zarostu vol.1

Facetem jestem i o siebie dbam

Stylizacja brody i zarostu vol.1

Jaki masz kształt twarzy i do czego będzie Ci to potrzebne?

Facetem jestem i o siebie dbam

Jaki masz kształt twarzy i do czego będzie Ci to potrzebne?

Grochem o garnek

Sposób na przechowywanie lakierów do paznokci + moja kolekcja

Nie znam kobiety, która nie lubi mieć zadbanych paznokci. Paznokcie u kobiety są bardzo ważnym elementem nie tylko stroju, ale też całego wizerunku. Zaniedbane, brzydkie paznokcie potrafią popsuć nawet najlepsze wrażenie. Dlatego już jako mała dziewczynka wiedziałam, że zawsze chce mieć ładne, kolorowe lub też klasycznie eleganckie paznokcie. Jak tylko dostałam pozwolenie od mamy, mając może 12 lat, zaczęłam malować paznokcie. O dziwo, jak na taką młodą osobę umiłowałam sobie french. To połączenie bieli i beżu, nadające naszym dłoniom elegancki wygląd po prostu mnie zauroczyło. Przez wiele lat nosiłam tylko „takie paznokcie”, pomału stając się mistrzem „perfekcyjnej białej kreski”. Jednak, jak to kiedyś powiedział ktoś mądry – do młodości trzeba dorosnąć. I tak oto dorosłam do tej młodości w wieku dwudziestu kilku lat. Przekonałam się do różnych kolorów i teraz w nich przebieram. Dobieram je w zależności od nastroju, okazji czy pory roku. Każda okazja jest dobra, żeby kupić i wypróbować nowy kolor ;) I tak uzbierała mi się do tej pory całkiem spora kolekcja. A jako człowiek uwielbiający pudełka i wszelkie formy przechowywania, musiałam znaleźć dla niej odpowiednie miejsce. Padło na pudełko z Sephory, w które zapakowany był mój prezent 18stkowy (mówiłam, że kocham pudełka? ;) Dlatego tak o nie dbam). Jest wystarczająco duże, żeby pomieścić całą kolecje, a do tego całkiem nieźle wygląda stojąc na toaletce.     Oprócz lakierów, w pudełku znajduje się też mniejsze pudełeczko z rzeczami do pielęgnacji paznokci. Są to głównie pilniczki, drewienka i płyn do odsuwania skórek, a także kilka gumek recepturek, które są niezbędne przy odkręcaniu wyjątkowo opornych lakierów.   Oczywiście nie jest to moja pełna pielęgnacja. Nie możemy zapomnieć o kremach do rąk, patyczkach, wacikach i zmywaczu. Uwielbiam duże waciki, koniecznie ze 100% bawełny. Przechowuje je w szklanym słoiku, który świetnie się prezentuje, a mam go praktycznie za darmo…   Dlatego, że wcześniej był… świeczką ;) a dokładniej dużą wersją świeczki z Bath&Body Works (najlepsze świeczki ever! chociaż trochę drogie…). Żeby przygotować taki pojemnik wystarczy wypaloną już świeczkę włożyć do zamrażalnika na całą noc (bez wieczka). Po tym czasie resztka wosku powinna bez problemu wypaść, a my będziemy mogli umyć ją pod ciepłą wodą, wtedy też bez problemu zejdzie naklejka. I voila! ;) Mamy darmowy, śliczny słoik do przechowywania drobiazgów.   Kremy, patyczki, zmywacz i inne niezbędniki przechowuje w małej kasetce, którą mam już ponad 10 lat! :) Kiedyś używałam jej jako pudełka na lakiery, ale odkąd kolekcja się rozrosła znalazłam dla niej inną rolę.   Ostatnio bardzo lubię mini-zmywacz w płatkach, który zazwyczaj przerzucam do swojej torebki, żeby mieć na wszelki wypadek w ciągu dnia (lepsze niepomalowane paznokcie niż z brzydkim odpryskiem, prawda? ;) ).  Do tego oczywiście ślicznie pachnący krem do rąk i taki silnie nawilżający. W tej małej saszetce mam wszystkie niezbędniki typu obcinacz do paznokci, nożyczki i mini pilniczek. Patyczki, które najlepiej mi się sprawdzają są specjalnie ukształtowane, żeby docierać nawet do małych szczelinek. Świetnie nadają się też do poprawek makijażu.   Niedaleko całej „Stacji do malowania paznokci” zawsze trzymam niewielką kosmetyczkę, do której pakuje lakiery i paznokciowe niezbędniki na podróż. Zawsze staram się wybrać dwa lakiery zupełnie „przeciwne” czyli jeden dosyć jasny, klasyczny, a drugi jakiś wystrzałowy. Przecież, która kobieta przewidzi, jaki będzie miała nastrój na wyjeździe? ;)  Całość zawsze pokrywam top coat’em, dlatego pakuję go też do kosmetyczki. Do tego mini zmywacz do paznokci (świetnie też się sprawdza ten w małych buteleczkach z Inglota, do niego trzeba zabrać jeszcze kilka wacików), mini krem oraz oczywiście saszetka z obcinaczem i pilniczkiem. Przynajmniej raz na pół roku staram się przejrzeć wszystkie lakiery, wyczyścić te, które się ubrudziły (głównie po podróży samolotem, mają jakąś tendencje do wylewania się… Wiem, że powinnam je myć od razu, ale jakoś nigdy mi się to nie udaje ;) ). Wtedy też robię mały przegląd i decyduje jakie kolory przydałyby mi się na nowy sezon :)   Poniżej stan na dzień dzisiejszy – moja prawie cała kolekcja (kilka lakierów ma status „zaginiony” po powrocie na Madery, ale na pewno je znajdę!).   Moja kolekcja   A tak prezentuje się cały zestaw:   A Wy w jaki sposób przechowujecie swoje lakiery? :) Lubicie mieć dużą kolekcje, czy raczej tylko kilka sprawdzonych kolorów?

Jak możesz być szczęśliwy, jeżeli żyjesz w ciągłym konflikcie?

Lifemenagerka

Jak możesz być szczęśliwy, jeżeli żyjesz w ciągłym konflikcie?

Jakiś czas temu w ankiecie zapytałam Was, które kategorie na moim blogu lubicie najbardziej. Z Waszego głosowania wynika, że numerem jeden są tematy powiązane ze zdrowym stylem życia, a tuż za tym plasuje się rozwój osobisty. Ta druga kategoria jednak jest przeze mnie zaniedbywana, bo nie czuję się na siłach aby w tej kwestii pouczać czy inspirować innych. Wolałabym to zostawić osobom mającym większą wiedzę na ten temat. Dlatego dziś zapraszam Was na wpis gościnny poruszający bardzo ciekawą kwestię psychologiczną. Problem konfliktów wewnętrznych dotyczy chyba każdego. Mam nadzieję, że przyjmiecie ciepło mojego gościa i jego wskazówki :). Oddaję dzisiejszy wpis doświadczonemu trenerowi rozwoju osobistego: Na całym świecie ciągle dochodzi do konfliktów między ludźmi, narodami, wyznaniami religijnymi, itd. Wystarczy włączyć telewizor, poczytać gazety, poszukać w Internecie… Nie to jest jednak głównym celem tej publikacji. Chciałbym pokazać, jak rozwiązać nasze wewnętrzne konflikty, które są stałym elementem naszego życia. Natura wewnętrznych konfliktów. W naszej głowie ciągle rozgrywa się „walka”. Musimy podejmować decyzję, co wybieramy. Zwykle poświęcamy coś na rzecz czegoś ważniejszego. Napiszę powyższe zdanie nieco inaczej – rezygnujemy z czegoś co uważamy za ważne, na rzecz czegoś co jest dla nas ważniejsze. Albo się nam tak wydaje… Co ciekawe często nie osiągamy w ten sposób pełni ani jednego, ani drugiego. Kompromis nie jest rozwiązaniem, a już na pewno nie jest najlepszym rozwiązaniem! Przykład: potrzebuję spędzać czas w pracy, aby utrzymać rodzinę. Z drugiej strony chcę spędzać jak najwięcej czasu z rodziną. Nie da się jednocześnie spędzać dużo czas w pracy i z rodziną… Inny konflikt: powinienem oszczędzać, żeby mieć odłożone środki na czarną godzinę. Z drugiej strony chcę wydać pieniądze na bieżące przyjemności. Jeszcze jeden przykład: chcę wyjechać z kraju, bo będę więcej zarabiała i jednocześnie chcę utrzymać moje bliskie kontakty z rodziną, znajomymi. To co wybieramy jest pochodną naszych hierarchii wartości. Jeżeli dla kogoś samorealizacja będzie wyżej niż szczęście rodzinne to pewnie wybierze pracę, niż rodzinę. Dla kogoś kto bardziej ceni wolność niż bezpieczeństwo, to wydawanie pieniędzy na bieżąco będzie ważniejsze niż oszczędzanie. Dla osoby, która ceni wyżej relację od lepszych warunków życia, wyborem będzie pozostanie w kraju. Często jednak te wartości są prawie równie ważne. Co wtedy? Zgniły kompromis… Wybieramy kompromis, czyli realizujemy trochę tego i trochę tamtego. Miotamy się. Możemy na przykład wybrać poświęcanie więcej czasu rodzinie i pracy kosztem snu, albo czasu dla siebie! Często się również tak dzieje, że jeżeli przez jakiś czas poświęcamy się więcej pracy, to mamy wyrzuty sumienia i potem zaniedbujemy pracę, aby spędzić więcej czasu z rodziną. Następnie mamy wyrzuty sumienia, że zaniedbujemy pracę… Z własnego doświadczenia mogę przytoczyć jeszcze inny ciekawy wewnętrzny konflikt dotyczący odchudzania. Kiedy moja waga w wyniku odchudzania spadnie, to jestem zadowolony i czuję, że skoro tak, to mogę teraz zjeść coś dobrego: moja waga rośnie. No to znowu zaczynam się odchudzać… Jak przełamać taki konflikt? Zapewne też doświadczasz podobnych konfliktów wewnętrznych? Wybierasz kompromis, który na dobrą sprawę tak naprawdę nic nie rozwiązuje! Naucz się rozwiązywać wewnętrzne konflikty! Pokażę Ci teraz metodę, która pomaga „przełamać” konflikt i całkowicie go rozwiązać. Bez kompromisu! Rozpiszemy teraz jeden z naszych przykładowych konfliktów. Użyję do tego specjalnego sposobu, który nazywa się „Rozwiewaniem chmury” (z ang. Evaporating Cloud – EC) lub Diagramem Rozwiązywania Konfliktu. Na początek zauważmy, że za tym czego chcemy: „Wyjechać za granicę” i „Pozostać w kraju” kryją się jakieś potrzeby. Jaka może być potrzeba związana z wyjazdem za granicę? Może to być np. „Zarabiać więcej”. Jaka potrzeba kryje się za „Pozostać w kraju”? „Mieć dobre relacje z rodziną i znajomymi”. Następny krok to zastanowienie się jaka jest potrzeba, która zaspokaja obie te potrzeby. W tym przypadku może to być „Prowadzić szczęśliwe życie”. Cały diagram wygląda w następujący sposób:   Czyta się go w następujący sposób: Chcę „Wyjechać za granicę” ponieważ potrzebuję „Zarabiać więcej”. Potrzebuję „Zarabiać więcej” ponieważ chcę „Prowadzić szczęśliwe życie”. Chcę „Pozostać w kraju” ponieważ potrzebuję „Mieć dobre relacje z rodziną i znajomymi”. Potrzebuję „Mieć dobre relacje z rodziną i znajomymi” ponieważ chcę „Prowadzić szczęśliwe życie”. Konflikt: „Nie można jednocześnie wyjechać i zostać w kraju.” Następny krok to znalezienie założeń, które kryją się pod strzałkami. Zacznijmy od połączenia „Wyjechać za granicę” ponieważ potrzebuję „Zarabiać więcej”. Połączmy to co chcemy i potrzebę w kategoryczne stwierdzenia, które pomogą nam to zrobić: Jedyny sposób aby więcej zarabiać, to wyjechać za granicę. Wyjeżdżając za granicę będę zarabiał więcej. Nie ma innych sposób na zarabianie więcej, jak tylko wyjazd za granicę. Robimy to dla następnej strzałki – Potrzebuję „Zarabiać więcej”, ponieważ chcę „Prowadzić szczęśliwe życie”: Tylko zarabiając więcej będę mieć szczęśliwe życie. Bez zarabiania więcej nie będę miał szczęśliwego życia. Nie ma innych sposobów prowadzenia szczęśliwego życia, jak tylko zarabianie więcej. „Pozostać w kraju”, ponieważ chcę „Mieć dobre relacje z rodziną i znajomymi”. Tylko „pozostając w kraju” mogę „mieć dobre relacje z rodziną i znajomymi”. Będąc poza krajem moje relacje z rodziną i znajomymi będą tragiczne. Poza krajem nie będę mieć innych znajomych. „Mieć dobre relacje z rodziną i znajomymi”, ponieważ chcę „prowadzić szczęśliwe życie”. Szczęśliwe życie zależy wyłącznie od dobrych relacji z rodzina i znajomymi. Tylko dobre relacje z rodziną i znajomymi gwarantują szczęśliwe życie. Szczęśliwe życie zależy od dobrych relacji z innymi. Warto sprawdzić jeszcze założenia tkwiące pod strzałką z konfliktem: Nie można jednocześnie wyjechać i zostać. Następnie sprawdzamy, czy któreś z tych założeń jest nieprawdziwe. Górna część diagramu zawiera najwięcej nieprawdziwych stwierdzeń. Aby zarabiać więcej nie muszę w tym celu wyjeżdżać za granicę. Mogę poszukać sposobów zwiększenia swoich dochodów w kraju. Inna kwestia, czy naprawdę zwiększenie dochodów sprawi, że Twoje życie będzie szczęśliwsze? Badania wskazują (ich źródła wskazuje Daniel H. Pink w swojej książce „Drive – kompletnie nowe spojrzenie na motywację”), iż osiągnięcie pewnego poziomu dochodów powoduje, iż zarabianie więcej nie daje wzrostu szczęścia! Pieniądze jako cel nie poprawiają jakości życia! Co ciekawe poziom zadowolenia z życia rośnie, jeżeli używamy pieniędzy na zaspokojenie potrzeb innych! Mam świadomość, że jeżeli podstawowe potrzeby nie są zaspokojone, to wzrost zarobków powoduje wzrost zadowolenia z życia! Dobre relacje z innymi są znacznie ważniejsze niż dobre zarobki. Tony Robbins* – mówca motywacyjny z USA zwykł mówić: Happily achieve instead achieve to be happy! (Szczęśliwie osiągaj zamiast osiągać by być szczęśliwy). Być może powinieneś poszukać takiej pracy, która oprócz wyższych zarobków da Ci więcej zadowolenia? W dolnej części diagramu możemy również poszukać pewnych stwierdzeń, które nie zawsze są prawdziwe. „Szczęśliwe życie zależy wyłącznie od dobrych relacji z rodziną i znajomymi” niekoniecznie jest prawdziwe. Według mnie szczęście w życiu zależy od wielu elementów, a dobre relacje to tylko (i aż) jeden z nich – na pewno bardzo ważny. Na koniec sam konflikt – w niektórych przypadkach da się połączyć mieszkanie w kraju i pracę za granicą. Dotyczy to takiej pracy, którą można wykonywać zdalnie! Zdaję sobie sprawę, że nie w każdym przypadku da się tak zrobić, ale może warto rozważyć przebranżowienie? Warto zauważyć, że w górnej części nasze strzałki nie mają racji bytu. Oznacza, to że konflikt nie istnieje! To co się liczy dla nas, to dobre relacje, które mają znacznie większy wpływ na nasze życie niż tylko zarobki. Możemy również poszukać możliwości zwiększenia zarobków w kraju, albo poprzez znalezienie takiej pracy, która pomoże nam zarabiać więcej lub mieć większe zadowolenie z pracy, albo poprzez zmianę pracy, na taką, która może być wykonywana zdalnie! To co zaproponowałem to rozwiązania konfliktu. Nie mają nic wspólnego z kompromisem, są świadomym podjęciem decyzji, w oparciu o argumenty logiczne! Konflikt rozwiązany! Pamiętaj jednak, że w trakcie rozwiązywania konfliktu liczy się Twoja perspektywa, być może Ty dojdziesz do innych wniosków? Ważne jest mieć świadomość wyboru, a nie kompromisu! Twoje szczęście zależy od Ciebie! To narzędzie stosowane w przypadku każdego wewnętrznego konfliktu. Oczywiście wymaga czasu, jednak wysiłek jaki podejmujesz w zamian daje Ci wewnętrzny spokój i zrozumienie dlaczego wybierasz takie rozwiązanie. Często również okazuje się, że istnieje rozwiązanie, które zaspokaja obie strony konfliktu! „ Można zjeść ciastko i je mieć!” Kiedy następnym razem doświadczysz podobnego wewnętrznego konfliktu, przygotuj sobie taki diagram i prześledź założenia, które ukrywają się pod poszczególnymi strzałkami. Bardzo często pojawia się nowe rozwiązanie, a jeżeli nawet coś wybierzesz, to będziesz mieć świadomość dlaczego tak postąpiłaś/eś. Teraz już możesz pomagać innym rozwiązywać konflikty „Rozwiewanie chmury” to nie tylko rozwiązywanie konfliktów wewnętrznych. Można je zastosować w przypadku konfliktów między dwiema osobami, między dwoma działami w firmie… Kiedy zauważysz, że istnieje konflikt pomiędzy dwiema stronami i każda z nich trzyma się swojego zdania, to możesz wykorzystać EC, aby pokazać, że tak naprawdę obie strony mają wspólny cel! *Tony Robbins budzi we mnie dwuznaczne uczucia. Z jednej strony jest to osoba, która proponuje ciekawe rozwiązania w zakresie rozwoju osobistego, a z drugiej widzę jak koncentruje się na tym, żeby sprzedawać więcej swoich rozwiązań. Duże konferencje, które głównie prowadzi mają niestety żaden wpływ na jej uczestników (badania na ten temat dostępne są w Internecie). Jacek Branas Trener rozwoju osobistego http://twojecele.eu/ The post Jak możesz być szczęśliwy, jeżeli żyjesz w ciągłym konflikcie? appeared first on Life Manager-ka.

Okulary przeciwsłoneczne – kolejny wakacyjny MUST HAVE!

Szafeczka blog

Okulary przeciwsłoneczne – kolejny wakacyjny MUST HAVE!

To był dla nas cudowny weekend i mam nadzieję, że u Was też! :) Piękna pogoda, wspaniali ludzie i moja rodzina. Jednak w związku z tą piękną pogodą, czuję się zobowiązana znów o czymś przypomnieć… Zakładanie dzieciom okularów czy czapki w takie upalne i słoneczne dni wydaje mi się oczywistością, jednak jak można zauważyć - bywa z tym różnie. Dziewczynki mają troszkę lepiej, bo chronią je włosy (nieraz bardzo gęste). Dziś skupimy się na okularach. Po co dzieciom okulary? Czy mają w nich wyglądać „ładniej”? Nie! Okulary mają przede wszystkim chronić te małe oczka przed szkodliwym promieniowaniem! Poza tym to też kwestia wygody. Dziecko nie musi mrużyć oczu czy zasłaniać słońca ręką. Pamiętajcie o tym, aby kupować dobre okulary, a nie na bazarze czy przy kasie w supermarkecie. Należy pamiętać o tym, że przyciemnione szkła powodują, że źrenica oka rozszerza się ze względu na mniejszą ilość światła. Skutkuje to tym, że do oka dostaje się więcej szkodliwego promieniowania… więcej niż bez okularów. Okulary muszą chronić przed premiowaniem UVA i UVB. Zwróćcie na to koniecznie uwagę :) Jak już zdążyliście zauważyć nasze ulubione to te od Babiators. Poza tym, że spełniają wymagania dotyczące ochrony wzroku to są super praktyczne. Lekkie i wygodne, bo wykonane z giętkiego materiału. Przez to nie tak łatwo je zepsuć ;) I jeszcze jedna ciekawostka. Okulary od Babiators mają gwarancję… nawet na zgubienie! :) To chyba jakiś ewenement :) Co prawda my mamy 3 pary i się jeszcze nigdy nie zapodziały, ale to fajnie mieć świadomość takiego zabezpieczenia. Podsumowując, pamiętamy o zakładaniu okularów… lub czapek z daszkiem! :) Okulary – Babiators Koszulka / Spodenki – Zara Sandały – Zara Home The post Okulary przeciwsłoneczne – kolejny wakacyjny MUST HAVE! appeared first on szafeczka.com.

Domowe lody dla ochłody;)

Lady of the House

Domowe lody dla ochłody;)

Czy blogowanie to praca?

Szafeczka blog

Czy blogowanie to praca?

Stulejka i załupek – leczenie i dlaczego nie warto z tym zwlekać

Facetem jestem i o siebie dbam

Stulejka i załupek – leczenie i dlaczego nie warto z tym zwlekać

Jak szybko nauczyć się robić sushi?

Grochem o garnek

Jak szybko nauczyć się robić sushi?

O 4 różnych mascarach słów kilka.

77Gerda

O 4 różnych mascarach słów kilka.

Na początku maja br. opublikowałam Wasz ranking mascar. 8 z nich miałam/mam. Dziś opowiem o 4 . Plusy, minusy, moje wrażenia. O kolejnych 4 będzie w poście za jakiś czas. Maybelline The Colossal Volume Express Mascara.Miałam go już kilka lat temu. Bardzo dobry tusz z małym minusem. Świetnie się aplikuje. Szybko i sprawnie. Dobrze rozdziela rzęsy. Pogrubia, wydłuża, ma ładną nasyconą czerń. Dociera do każdego najmniejszego włoska. Nie podrażnia i nie uczula. Poza tym nie skleja i pozwala na stopniowanie efektu. Oczy naprawdę zyskują. Świetna szczotka! Jedna z lepszych maskar jakie używałam. Za co minus? Od połowy opakowania zaczęła się osypywać. Mniej więcej po 4 h noszenia praktycznie każdego dnia zauważałam pod okiem drobne kropki. Nie rozmazywała się, ale kruszyła i to mnie denerwowało. Pod koniec tubki było już coraz gorzej. Gdyby nie to byłaby ideałem. Mimo to mam z nią miłe wspomnienia. Być może jeszcze do niej wrócę i wypróbuje na serum z Eveline, jakie znacznie wydłużą trwałość makijażu.Max Factor 2000 Calorie Dramatic Look Mascara.Około 10 lat temu zużyłam 2-3 opakowania. Była ok. Potem trafiłam na lepsze. Ładnie wydłuża, rozdziela rzęsy, nic nie skleja. Lubiłam jej mocną czerń. Nie pamiętam by pogrubiała. Efekt na oku ładny. W połowie dnia często jednak się rozmazywała. Podczas aplikacji odbijała na górnej powiece. Nie przetrwała również testów na deszczu, śniegu czy w czasie dużych upałów. Dlatego potem już z niej zrezygnowałam.Oriflame Beauty Wonder Lash Mascara.Towarzyszyła mi kiedyś stale. Kończyłam i zaraz kupowałam kolejną. 5-6 opakowań to miałam na bank. Może nawet więcej. Znakomicie rozdziela i wydłuża. Mniej pogrubia. Moje rzęsy stawały się dzięki niej pięknym wachlarzem. Do tego nadaje objętości i pięknie podwija włoski, do tego czyni to trwale (tzn. do momentu demakijażu). Plus za nasyconą czerń, szybką aplikację, świetnie pomyślaną szczotkę, która dociera do każdej rzęski. Nigdy nie spotkałam się przy niej z efektem posklejania, osypywania, pajęczych nóżek itp. Rewelacyjnie otwiera oko. Do tego często w promocji i wydajna. Nie uczula, nie podrażnia. Parę razy rozmazała się, ale to były rzadkie przypadki - zmoknięcie  w deszczu, ostry śnieg, mocne łzy. Myślę, że jeszcze do niej wrócę. U mnie w ścisłej czołówce. W tej chwili pobija ją chyba tylko mój święty graal, czyli tusz z Cover Girl Lash Blast Volume Mascara.Lovely Curling Pump Up Mascara.Aktualnie testuje. Kupiłam na promocji w Rossmann -49% taniej. Koszt poniżej 5 PLN był mocno zachęcający. Zbiera chyba same dobre opinie. Jak na razie jestem zadowolona i mile zaskoczona, szczególnie biorąc pod uwagę cenę. Ładnie rozczesuje rzęsy. Przy trzeciej warstwie jednak zauważyłam małe sklejanie. Jeśli chcemy nadać oczom bardziej dramatyczny look to może być ciężko, ale do codziennego makijażu jak najbardziej ok. Wydłuża bardzo ładnie, lekko unosi. Pogrubia mniej. Nie rozmasuje się, lecz czasem zauważam, że pod koniec dnia potrafi się osypać. Nie wielce, ale jednak. Dotyczy to głównie dolnych rzęs. Życzyłabym sobie przy niej jeszcze bardziej nasyconej czerni. Wg mnie nie będzie wydajna. Nie mam jej długo, a już zauważyłam lekkie wysychanie. Nie mam też pewności czy wcześniej nie została w klepie otwarta, to też może być powód. Przy jednak takiej cenie, nawet standardowej ok. 10 PLN, to jestem na tak.Znacie te kosmetyki? Jakie macie na ich temat zdanie?

Domowa perfumeria czyli robimy własne potpourri.

Ziołowy zakątek

Domowa perfumeria czyli robimy własne potpourri.

Pozycja podczas snu – o czym świadczy?

Facetem jestem i o siebie dbam

Pozycja podczas snu – o czym świadczy?