Sadło na bok vol.2 (cierpliwość)

Facetem jestem i o siebie dbam

Sadło na bok vol.2 (cierpliwość)

W co bawić się z dwulatkiem w domu?

Lady Gugu

W co bawić się z dwulatkiem w domu?

Zdradzam noc

Facetem jestem i o siebie dbam

Zdradzam noc

11 pomysłów na prezent dla wielbicieli kawy

Jest pięknie

11 pomysłów na prezent dla wielbicieli kawy

Kawa to dla wielu z nas nieodłączny element naszego dnia. Zaczynamy od niej poranek, stawiamy się na nogi po sutym obiedzie, a w gorące dni pijemy ją na zimno, z kostkami lodu. Nie promowany czytaj dalej

Dlaczego warto pływać?

Facetem jestem i o siebie dbam

Dlaczego warto pływać?

Jak zorganizować kilkudniowy wypad do Rzymu

Fashionelka

Jak zorganizować kilkudniowy wypad do Rzymu

Facetem jestem i o siebie dbam

Ćwiczenia na górną część pleców w domu (prawie bez sprzętu)

Jeśli chodzi o górną część pleców, to warto mieć na uwadze, że trening tych partii mięśniowych może bardzo korzystnie wpłynąć na prawidłową i wyprostowaną postawę ciała. Jest bardzo istotna sprawa z wielu względów. Tak jak pisałem już w przypadku dolnej części pleców wiele chorób bierze swój początek w problemach z kręgosłupem. Poza tym wyprostowana postawa ciała ma też znaczący wpływ na autoprezencję. Jeśli jesteś wyprostowany sprawiasz wrażenie pewniejszego siebie, ubrania leżą na Tobie lepiej. Do tego dochodzi też efekt "synergii ciała z psychiką". Otóż chodzi o to, że postawa ciała wpływa na nasze samopoczucie. Podobnie jest zresztą nawet z mimiką, jeśli mając zły humor "na siłę" się zaczniesz uśmiechać, to powinieneś odczuć lekką poprawę nastroju. Innymi słowy nasze ciało wykazuje dużą korelację z psychiką.Oczywiście same plecy nie wystarczą i trzeba także pamiętać o treningu klatki piersiowej - te dwie grupy mięśniowe powinny być rozwijane w podobnym tempie, żeby zapewnić ciału prawidłową postawę. W tym opracowaniu zajmę się dwoma najważniejszymi mięśniami z górnej części pleców tzn. mięśniem czworobocznym i mięśniem najszerszym grzbietu. Jednakże dość ciężko byłoby ćwiczyć te mięśnie bez jakiegokolwiek sprzętu. Warto wyposażyć się w jakikolwiek zestaw hantli, oraz drążek rozporowy. Poniżej kilka przykładowych modeli w rozsądnych cenach. Xyloszukaj Hop-Sportszukaj Od 20złszukaj Oczywiście jako alternatywę można rozważyć też trening na basenie, ale to akurat już temat na osobny tekst. Ćwiczenia na mięsień czworoboczny Unoszenie barków z hantlami (tzw. szrugsy) Szczegółowa prezentacja ćwiczenia na poniższym filmie. Pamiętajcie, żeby utrzymywać wyprostowaną postawę ciała, nie przechylać głowy, nie zginać łokci, ani nie wyciągać podbródka do przodu. Zachowanie odpowiedniej pozycji głowy, wypięcie klatki piersiowej i wyprostowanie kręgosłupa pozwoli wam dobrze ustabilizować ruch. Podciąganie hantli wzdłuż tułowia Prezentacja ćwiczenia na filmie poniżej. Pamiętajcie, żeby unikać zbyt dużego podnoszenia barków i żeby nie trzymać łokci zbyt blisko ciała. Ponadto ręce należy unosić jednocześnie, a dłonie nie powinny znajdować się poniżej poziomu łokci. Podobnie jak w poprzednim ćwiczeniu w stabilizacji ruchu pomoże wam wyprostowana postawa ciała i wypięta klatka piersiowa. Można również lekko ugiąć kolana i biodra. Podciąganie na drążku nachwytem Najważniejsza rzecz - nie bujaj się! Poniżej wersja dla początkujących (o zmniejszonym poziomie trudności). Wersja standardowa (lub z dodatkowym obciążeniem). Mięsień najszerszy grzbietu Podciąganie na drążku nachwytem Patrz wyżej. Podciąganie na drążku nachwytem Podobnie jak w przypadku podciągania nachwytem - nie bujaj się! Istnieje oczywiście wiele modyfikacji podciągania na drążku, nadaje się to chyba jednak na osobny tekst. Dla osób, które po prostu chcą zacząć powyższy zestaw jest w zupełności wystarczający. Nie ćwiczcie pleców częściej niż trzy razy w tygodniu. Powo, Tomek. :)

Lifemenagerka

Lektury na lato – moje propozycje + książki dla Was :)

Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi ulubionymi lekturami na lato – lekkimi, wciągającymi i… nie dołującymi. Bardzo lubię np. literaturę z okresu II wojny światowej, ale nie potrafię czytać takich książek latem, kiedy beztrosko spędzam czas na kocyku czy nad jeziorem. W tym okresie oczekuję od książek lekkiej i przyjemnej fabuły i takie właśnie są moje dzisiejsze propozycje. Na końcu mam też coś dla Was – konkurs z książkami do wygrania. Kryminały Uwielbiam! Moja przygoda z kryminałami zaczęła się od Agathy Christie. Do dziś jestem wielką fanką jej twórczości, uwielbiam jej książki za niepowtarzalny klimat. I za Herkulesa. I za Pannę Marple – chyba nawet wolę tę wścibską staruszkę (gdyby już ktoś pod groźbą tortur kazał mi wybierać). Nie pogardzę też modnymi ostatnimi czasy kryminałami skandynawskimi czy też chyba nieco mniej popularnymi rosyjskimi (Aleksanda Marinina). Bardzo lubię też styl Cobena - czytałam na razie tylko dwie jego książki, ale obie wciągnęły mnie od pierwszych stron. Lubię kiedy książka tak szybko mnie od siebie uzależnia. Jeśli tak nie jest – sporadycznie, ale zdarza mi się z braku czasu porzucić lekturę… A jeśli jakaś fabuła już mnie wciągnie, to nie istnieje coś takiego jak „brak czasu” ;). Polecam na przykład: Mistyfikacja, Harlan Coben Klinika śmierci, Harlan Coben Morderstwo w Orient Expressie, Agatha Christie (czy ktoś tego nie czytał?) I nie było już nikogo, Agatha Christie Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet – Stieg Larsson (to chyba też już wszyscy czytali) Książki dla kobiet Czyli raczej lekkie historie, najczęściej z miłością w tle. Tutaj królową jest dla mnie Emily Giffin, która jak mało kto potrafi zobrazować emocje kobiet. Czytając jej powieści bardzo często utożsamiam się z bohaterkami i ich odczuciami. Tego typu książki lubię za to, że przenoszą mnie w świat jakichś miłosnych historii, których (będąc od ponad 10 lat w stałym związku) raczej nie doświadczam na co dzień ;). Zaraz za panią Giffin w moim rankingu znajdują się też polskie autorki – np. Małgorzata Kalicińska, Izabela Sowa czy Katarzyna Grochola. I Musierowicz! Kocham Jeżycjadę, marzy mi się skompletowanie całej kolekcji tych książek i przeczytanie ich jedna po drugiej. Nie przeczytałam jeszcze wszystkich, więc tym bardziej nie mogę się doczekać kiedy to marzenie zrealizuję. Uwielbiam takie historie, to moim zdaniem idealne lektury nie tylko na lato – w cieple domowego ogniska rodziny Borejków przyjemnie ogrzać się również zimą Pozostając przy tej kategorii - niedawno przeczytałam książkę „Hopeless”, która niesamowicie mnie zaskoczyła. Wzięłam ją właśnie za takie lekkie czytadło o nastoletniej miłości, a w trakcie czytania okazało się, że ta historia ma drugie dno. Kilka konkretnych książek, które polecam: Hopeless, Coleen Hoover 7 lat później, Emily Giffin (i w zasadzie wszystkie inne książki tej autorki) Owocowa trylogia Izabeli Sowy („Smak świeżych malin, „Cierpkość wiśni”, „Herbatniki z jagodami”) Houston, mamy problem!, Katarzyna Grochola Lawendowy pokój, Nina George Zbiór felietonów I tutaj nie mogę nie wspomnieć o Reginie Brett i jej dwóch książkach, które miałam okazję w ciągu ostatniego roku przeczytać – „Bóg nigdy nie mruga” i „Jesteś cudem”. Tę drugą w zasadzie czytam nadal – dozuję ją sobie. To książki, których nie powinno się czytać jednym tchem, a raczej dać sobie czas na przemyślenie poszczególnych historii i płynących z niej morałów. Ja miałam zwyczaj czytać jeden felieton dziennie, na dobranoc… I postanowiłam zostawić sobie ich trochę na jesień. Podobne wrażenie robiły na mnie książki z serii „Balsam dla duszy”. Ja najbliższe dni mam zarezerwowane dla 3 lektur, które zamierzam przeczytać do końca tego miesiąca. ALE, ALE! Mam też coś dla Was 3 zestawy książek w skład których wchodzą dwie nowe książki wydane przez Wydawnictwo Otwarte: „Lawendowy pokój”, Nina George „Ten jedyny”, Emily Giffin Aby wygrać jeden z zestawów należy w komentarzu pod tym postem odpowiedzieć na pytanie konkursowe: Lektura jakiej książki pomogła Ci przetrwać w życiu jakieś trudne chwile, np. pogodzić się z rozstaniem lub innym złym wydarzeniem…? Pytanie konkursowe nawiązuje do jednej z nagród - główny bohater „Lawendowego pokoju” prowadzi księgarnię o wiele mówiącej nazwie „Apteka Literacka”. Tak jak farmaceuta doradza swoim pacjentom jakie środki pomogą na ich dolegliwości, tak Jean Perdu dobiera fabułę książek do aktualnego nastroju i sytuacji życiowej czytelnika. Dlatego dziś Was również zachęcam do skupienia się na terapeutycznej roli książek :). Jury w składzie ja + przedstawiciel Wydawnictwa Otwartego wybierzemy 3 najciekawsze odpowiedzi. Na Wasze komentarze czekam do końca dnia 17 sierpnia 2014 roku.  Zwycięzców ogłoszę na moim fanpage’u kilka dni po zakończeniu konkursu. Powodzenia!   The post Lektury na lato – moje propozycje + książki dla Was :) appeared first on Life Manager-ka.

Infografika: Jak uczynić dzień w pracy tym najlepszym?

7 rano

Infografika: Jak uczynić dzień w pracy tym najlepszym?

Twój dzień w pracy zależy od tego jak siedzisz i co masz na biurku. Ta prosta infografika pokaże Wam po pierwsze jak siedzieć, po drugie co warto na biurku i wokół niego postawić, by pracowało się lepiej. Te kilka bardzo prostych, ale sprawdzonych rad, może naprawdę zmienić jakość twojej pracy.

5 sposobów na tani, wakacyjny remont łazienki

Jest pięknie

5 sposobów na tani, wakacyjny remont łazienki

Jak niedużym kosztem odświeżyć łazienkę? Przeczytaj nasz poradnik! Nie promowany czytaj dalej

Seks i spalanie kalorii

Facetem jestem i o siebie dbam

Seks i spalanie kalorii

Zmień życie zwierzaka – dlaschroniska.pl

Lifemenagerka

Zmień życie zwierzaka – dlaschroniska.pl

Nie zawsze możemy zmienić życie jakiegoś zwierzaka dając mu dach nad głową i swoją miłość… Na szczęście są na to inne sposoby! Jakiś czas temu, jeszcze w zeszłym roku, apelowałam na blogu o pomaganie bezdomnym zwierzętom i opisałam kilka sposobów jak można to robić. Dziś mam przyjemność poinformować, że zostałam ambasadorką akcji dlaschroniska.pl i tym razem chcę Wam przedstawić bardzo konkretne, świetne narzędzie do pomagania.  Akcja dlaschroniska.pl to wspaniała inicjatywa, której głównym zadaniem jest zadbanie o zwierzęta przebywające w schroniskach. Zazwyczaj kiedy wspieramy fundacje lub konkretne placówki, nie wiemy do jakich zwierząt trafią nasze dary albo na co dokładnie będą wydane nasze pieniądze. Mnie akurat to nie przeszkadza, ale pomysł „spersonalizowania” takich działań bardzo mi się spodobał. Sami możecie wybrać jakim zwierzętom chcecie pomóc, możecie przeczytać ich historię, zobaczyć zdjęcie, sprawdzić czego potrzebują i sprezentować im dokładnie to, czego im brakuje. Obojętne, czy będzie to jakaś fajna zabawka, karma czy obroża przeciwpchelna. Niektórym może się wydawać, że takie rzeczy jak piszcząca zabawka czy szczotka do czesania to nie są rzeczy pierwszej potrzeby, ale przecież nie chodzi tylko o przetrwanie tych zwierząt, ale też o umilenie im życia w schronisku, zapewnienie im odpowiednich warunków do w miarę szczęśliwego życia.  Jak można pomóc? To naprawdę bardzo proste zaczynamy od wizyty na stronie internetowej http://www.dlaschroniska.pl. Następnie przeglądamy schroniska i zwierzęta, które potrzebują naszej pomocy. Ja posortowałam je według zapotrzebowania i wyszukałam psa, któremu jeszcze nikt nic nie kupił. Padło na Florka: Wybrałam dla niego kilka rzeczy, poza jedzeniem istotne wydają mi się zabawki i niektóre akcesoria, np. obroża, miska czy szczotka. Po zrobieniu zakupów uzupełniłam swoje dane i wybrałam metodę płatności – nie mam konta na Dotpay, dlatego wybrałam tradycyjną płatność przelewem. Zapłaciłam i już nie musiałam płacić za przesyłkę, a paczka zostanie dostarczona bezpośrednio do schroniska, do wybranego przeze mnie psiaka. Akcję można wspierać również kupując koszulkę ze specjalnej schroniskowej kolekcji na Koszulkowo.com - zysk ze sprzedaży tych koszulek przeznaczony jest na promocję akcji. Ja ze swojej strony goorrrąco namawiam Was do robienia zakupów dla podopiecznych schronisk. Akcja nie wymaga dużych nakładów finansowych, możecie kupić jedną karmę albo zaopatrzyć zwierzaka we wszystkie potrzebne mu akcesoria – wszystko zależy od tego, na co możecie sobie pozwolić. I nie musicie się martwić o przesyłkę! To jak, pomożecie? Akcję wspieram oczywiście razem z Luną, nawet dostałam od niej soczystego buziaka za to moje ambasadorowanie The post Zmień życie zwierzaka – dlaschroniska.pl appeared first on Life Manager-ka.

Zioło które trzeba znać: żywokost lekarski [herbwalk]

Ziołowy zakątek

Zioło które trzeba znać: żywokost lekarski [herbwalk]

Dlaczego warto się przytulać?

Facetem jestem i o siebie dbam

Dlaczego warto się przytulać?

Jak dobrać pasek do butów?

Facetem jestem i o siebie dbam

Jak dobrać pasek do butów?

Jak biegać, żeby schudnąć?

Facetem jestem i o siebie dbam

Jak biegać, żeby schudnąć?

O oszczędzaniu słów kilka.

Lady of the House

O oszczędzaniu słów kilka.

TEST: Żelazko Philips PerfectCare vs drewniane żelazko

Szafeczka blog

TEST: Żelazko Philips PerfectCare vs drewniane żelazko

Golenie maszynką elektryczną bez podrażnień

Facetem jestem i o siebie dbam

Golenie maszynką elektryczną bez podrażnień

5 rzeczy, które trzeba wiedzieć o nitkowaniu zębów

Jest pięknie

5 rzeczy, które trzeba wiedzieć o nitkowaniu zębów

Aby zachować zdrowe zęby i dziąsła, do codziennej pielęgnacji warto włączyć nitkowanie przestrzeni między zębami. Jednak jak to robić poprawnie? Nie promowany czytaj dalej

Lifemenagerka

Z pamiętnika aparatki – niezbędnik aparatki

Minął już miesiąc od kiedy jestem podwójną aparatką i czas ten przyniósł kolejne spostrzeżenia… Głównie dotyczące higieny, bo jednak dwa łuki są bardziej upierdliwie w obsłudze niż jeden ;). Efekt jest taki, że mój czas spędzany w łazience na czyszczeniu zębów pomnożył się co najmniej razy 2, a „niezbędnik aparatki” również poszerzył się o kolejne produkty. I właśnie o tym niezbędniku chciałabym dziś napisać może komuś się to przyda. Oprócz tego mam też ważne pytanie – prośbę do Was. Akcesoria do czyszczenia W moim przypadku to dwa rodzaje szczoteczki – zwykła plus specjalna do aparatu z „rowkiem” na środku. Nie inwestowałam na razie w szczoteczkę elektryczną, bo przymierzam się do zakupu irygatora. I tu prośba do Was – ja o tym urządzeniu pierwszy raz przeczytałam w Waszych komentarzach (za które dziękuję). Doradźcie mi proszę jaki irygator u Was się sprawdził i na co zwrócić uwagę przy zakupie. To jednak spory wydatek, więc nie chcę kupować w ciemno… Widzę już, że teraz przy podwójnym aparacie zwykłe szczoteczki na pewno mi nie wystarczą. Tak więc baaardzo liczę na Wasze rady. Oprócz standardowych szczoteczek niezbędny jest też wyciorek, który pomaga dostać się tam, gdzie nie dociera zwykła szczoteczka. To prawdziwy „must have” aparatki, bez tego naprawdę trudno się obejść :). To samo mogę powiedzieć o niciach dentystycznych, ale te przydają się nie tylko zadrutowanym Preparaty Podczas noszenia aparatu naprawdę trudno jest uniknąć otarć śluzówki, nawet jeśli profilaktycznie zaklejamy zamki woskiem. Dodatkowym problemem jest to, że przez ciągłą styczność otarcia z aparatem takie miejscu bardzo powoli się goi, bo cały czas jest naruszane. Podczas tych pierwszych dni pomógł mi żel Tactisept, który otrzymałam od producenta w odpowiedzi na mój kryzysowy post ;). Ma on działanie wspomagające gojenie się ran w jamie ustnej. Jest przydatny nie tylko aparatkom, bo pomaga też na aftowe zapalenie błony śluzowej. Drugim produktem, który jest uzupełnieniem dla żelu jest płyn do płukania jamy ustnej Tactisept. Ma on podwójne działanie – oczyszcza jamę ustną, a dodatkowo nawilża, łagodzi i regeneruje śluzówkę. Podobnie jak żel – wspomaga proces gojenia urazów. Składnikiem aktywnym obu preparatów jest nadtlenek mocznika. Ja przetestowałam te produkty na dość hardcorowym otarciu spowodowanym zderzeniem z Luną i gojenie trwało ok. 2 dni. To spoko zważywszy na to, że rana cały czas była podrażniana. Aha, dodam jeszcze że kiedy mam jakieś otarcia, nie mogę za bardzo używać zwykłego płynu do płukania ust (bo strasznie mnie podrażnia), dlatego w takiej sytuacji płyn Tactisept mi go zastępuje. Jeśli chodzi o pastę do zębów – od pół roku jestem wierna tej, którą zaleciła mi ortodontka, czyli paście Elmex. Podobno pasta ta najskuteczniej zapobiega próchnicy, ale trudno mi na razie to ocenić. Ostatnio na jakiś czas przerzuciłam się na pastę Meridol, która również moim zdaniem powinna znaleźć się w łazience każdej aparatki. Z prostego powodu – często w parze z noszeniem aparatu idą problemy z dziąsłami. Sama zaliczyłam już jedno zapalenie od pierścienia i była to naprawdę BARDZO, BARDZO, BARDZO bolesna przypadłość. Na szczęście minęła chwilę po zdjęciu pierścienia, ale pastę tę i tak zakupiłam, bo pomaga zapobiegać kolejnym takim problemom. Jakby nie było – trzonowce są 4, więc jeszcze wszystko przede mną ;). Robiąc zdjęcie zapomniałam o jednym produkcie, a jest nim pasta Denivit White Brillant, której używam raz na jakiś czas. Podobno podczas noszenia aparatu nie powinno się używać past wybielających, bo wtedy szkliwo jest jeszcze bardziej podatne na odkładanie osadu i przebarwienia, ale raz na jakiś czas nie mogę się przed tym powstrzymać… Inne Wosk, który dostajemy od ortodonty po założeniu aparatu to coś, bez czego nie wyobrażam sobie życia ;). Niezbędny zaraz po założeniu aparatu, później na szczęście śluzówka przyzwyczaja się do ciała obcego jakim jest aparat i nie ma już konieczności ciągłego oklejania się woskiem. Aparatkom może przydać się też lusterko stomatologiczne, które pomaga kontrolować stan uzębienia. Ufff, to tyle powiedzcie bez czego Wy nie mogłyście się obejść i koniecznie podzielcie się swoimi doświadczeniami z irygatorem.  The post Z pamiętnika aparatki – niezbędnik aparatki appeared first on Life Manager-ka.

Po co mężczyzna ma się depilować?

Facetem jestem i o siebie dbam

Po co mężczyzna ma się depilować?

Nie strasz, bo się…

Szafeczka blog

Nie strasz, bo się…

„Czytając Twoje wpisy, które uwielbiam pomyślałam sobie, że chciałabym poznać Twoją opinię na temat sposobu wychowania dzieci przez ich straszenie. Mam na myśli mówienie dzieciom żeby zachowywały się grzecznie, nie uciekały etc. bo je pan/ pani zabierze, bo pan/ pani będzie krzyczeć, że je ktoś porwie.” Po tym mailu od czytelniczki przypomniała mi się pewna wizyta u znajomych. Mają dziewczynkę w wieku mojej córki, więc cieszyłam się, że dzieci nie będą miały problemu z dogadaniem się. Jak to maluchy, gdy są razem to zdarza im się troszkę wariować. Koleżanka po raz setny próbowała uspokoić swoją córkę, a ona dalej jej nie słuchała… w końcu oznajmiła, że jak się nie uspokoi to przyjdzie „ten stary pan co mieszka pod nami” i ją zabierze! Włosy mi dęba stanęły! Dla mojej córki takie opowieści o zabieraniu dzieci to nowość i się jej udzieliło. Oczywiście wyjaśniłam jej wszystko… że nikt jej nie zabierze… i że to tylko takie straszenie, aby jej koleżanka się uspokoiła. W głowie mi się nie mieści jak można tak straszyć własne dziecko! Nieważne czy to baba jaga, sąsiad, czy policjant. Przede wszystkim takim „niewinnym” tekstem, zaburzamy poczucie bezpieczeństwa naszego dziecka. Jak ono ma czuć się przy nas bezpiecznie? Czy to na pewno dobra metoda wychowawcza? Gdzieś tam w głowie zostaje to, że może zostać zabrane! No i najlepiej mieć jeszcze później pretensje, że boi się obcych… Co do policjanta… Służby mundurowe powinny raczej kojarzyć się z bezpieczeństwem. Ale co się stanie, gdy będziemy dziecko straszyć policjantem lub ochroniarzem? Co będzie, gdy na przykład zgubi się w sklepie? Zamiast pójść do ochroniarza i poprosić o pomoc, będzie się go bało… bo przecież on może zabrać! Jak dziecko ma zadzwonić pod 112 skoro oni zabierają niegrzeczne dzieci? Ze straszeniem lekarzem też można się spotkać. „Pan doktor wbije wielką igłę jak nic nie zjesz”. Nie ma się co dziwić, że później dziecko zostawia ślady paznokci na framudze broniąc się przed wejściem do gabinetu. Wiadomo, okłamywać i czarować też nie można i sprawę trzeba przedstawić konkretnie. No ale straszyć? No i jeszcze jedno… Nie pozwól też innym osobom na straszenie Twojego dziecka. Nieważne czy to ciocia czy koleżanka… gdy coś takiego powie to wyjaśnij od razu, że to nie prawda. Jedni mówią, że dzieci teraz są przewrażliwone, a inni że rozpieszczone do granic. Jednak w żadnym wypadku straszenie nie pomoże, a zwłaszcza w dłuższej perspektywie. Co z tego, że na chwilę się uciszy skoro pozostaną w głowie jakieś lęki… Do tego dzieci tak straszone, straszą w ten sam sposób koleżanki i kolegów. Przemyślcie to. The post Nie strasz, bo się… appeared first on szafeczka.com.

Moje pierwsze prawdziwe grzybobranie.

Ziołowy zakątek

Moje pierwsze prawdziwe grzybobranie.

Jak przygotować się do wyjazdu na wakacje – podróż do Egiptu i nie tylko

Fashionable

Jak przygotować się do wyjazdu na wakacje – podróż do Egiptu i nie tylko

Jak zwiększyć naturalnie poziom testosteronu?

Facetem jestem i o siebie dbam

Jak zwiększyć naturalnie poziom testosteronu?

Lifemenagerka

Bikini dla aktywnych

Jest taka część garderoby, której z całego serca nienawidzę kupować. Taak, to kostiumy kąpielowe. Zazwyczaj scenariusz jest podobny – tygodniami chodzę po sklepach, przymierzam, załamuję się… A kiedy wreszcie znajdę coś w miarę sensownego i to kupię, po wyjściu w tym na plażę okazuje się, że mogę tylko leżeć plackiem, bo wszelkie próby aktywności mogą skończyć się uwolnieniem biustu ;). W tym roku przeglądając oferty sklepów w centrum handlowym doszłam do wniosku,  że przeciętny kostium sieciówkowy nie nadaje się dla kobiet z nieco większym biustem, które na plaży chcą być aktywne (grać w badmintona, siatkówkę lub nawet pływać). Postanowiłam sprawdzić co oferują marki skierowane do osób aktywnych, np. surferów. Podzielę się z Wami moimi typami, ale najpierw opiszę czego właściwie od takiego „bikini idealnego” oczekuję. Dobry rozmiar Z góry skreślam sklepy, które nie sprzedają góry i dołu bikini oddzielnie. Kupienie takiego stroju kąpielowego w jednym rozmiarze jest w moim przypadku niemożliwe. To zabawne, bo mam sylwetkę klepsydry (w biuście i w biodrach praktycznie tyle samo centymetrów) i wydaje mi się, że jestem proporcjonalna, ale widocznie producenci kostiumów mają inną definicję proporcjonalności. Efekt jest taki, że dół kupuję w rozmiarze 36, a górę 42. Biustonosz na spory biust Moja góra od bikini musi spełniać kilka warunków być dobrze zabudowana ze wszystkich stron – biustonosze typu trójkąciki na paseczkach niestety totalnie odpadają nie posiadać plastikowego zapięcia a być wiązana – bo wszystkie biustonosze 42 są przeznaczone dla osób z większym obwodem biustu niż mój, a ja potrzebuję miseczki 40-42 a obwodu 36 alternatywnie – są biustonosze zapinane z określonym rozmiarem miseczki, ale zazwyczaj kończą się one na rozmiarze C, dlatego też nie nadają się dla osób z większym biustem musi trzymać biust również podczas podskoków i innych ruchów Odpowiedni krój dołu Sama już nie wiem co jest dla mnie gorsze – czy dobieranie góry czy dołu od bikini. Tyłka J.Lo to ja nie mam (i nie chcę mieć), a nie oszukujmy się – skromnej wielkości pośladki w mało których majtkach wyglądają dobrze. Tutaj wiadomo – trzeba te gatki po prostu przymierzać, najlepiej wybierając się w tym celu do sklepów założyć stringi aby móc sprawdzić, jak majtki będą się układać na pośladkach. Trzeba zawrócić uwagę czy nie podkreślają cellulitu, nie spłaszczają pośladków, czy gdzieś nie odstają albo nie wylewają się spod nich wałeczki tłuszczu. Jeśli od razu nie zwrócimy uwagi na takie rzeczy, po pierwszym założeniu takiego kostiumu może spotkać nas rozczarowanie i nie będziemy czuły się w nim komfortowo. Materiał i kolor To wydawałoby się jest drugorzędna sprawa, ale niestety – sama mam w swojej kolekcji kostiumy, których nie mogę założyć na plażę, kiedy mam zamiar się kąpać w jeziorze lub morzu. Przy zakupie warto zwrócić uwagę czy materiał, z którego wykonany jest kostium jest odpowiednio „mięsisty” i czy nie ma ryzyka, że po zmoczeniu będzie prześwitywał. To też jest rzecz, która nie ma większego znaczenia jeśli idziemy się tylko opalać, ale jeśli jesteśmy aktywne i wchodzimy do wody popływać czy nawet się ochłodzić, nie możemy sobie pozwolić na kiepskiej jakości kostium. Zrobiłam mały przegląd sieci pod kątem dobrej jakości kostiumów dla aktywnych i znalazłam kilka marek, na które warto zwrócić uwagę. Są to marki specjalizujące się w odzieży np. dla surferów albo po prostu – w kostiumach kąpielowych. O ich jakość byłabym raczej spokojna. A są to np. Roxy, O’neill, Oakley czy Watercult. 1. Roxy góra, dół niestety zapinany z tyłu, ale dałabym mu szansę i przymierzyłabym 2. Banana moon góra, dół 3. Kiwi Saint Tropez góra, dół 4. Oakley góra, dół 5. Watercult góra, dół - to mój faworyt, podoba mi się wzór, krój, wszystko 6. Decathlon góra, dół - tańsza alternatywa, jedyny sensowny wzór jaki znalazłam w tym sklepie, ale niestety, krój majtek totalnie mnie nie przekonuje. Nie chcę też tak całkiem demonizować sieciówek, sama mam dwa kostiumy kąpielowe, które spełniają warunki o których pisałam wyżej i które kupiłam w H&M i w C&A za jakieś grosze na przecenie. Czasami można trafić na coś fajnego. Przykładowo do przymierzalni w C&A zabrałabym np. te kostiumy… … gdyby tylko były moje rozmiary bo np. ten środkowy jest z tyłu zapinany a jego rozmiarówka zaczyna się od 38C, podczas gdy ja potrzebowałabym raczej 36D. KONKURS Zastanawia mnie… czy wszystkie kobiety mają taki problem z dobraniem wygodnego i dopasowanego do sylwetki bikini? Przyznaję – poszukuję towarzyszek mojej „niedoli”, które mnie zrozumieją, a może nawet coś doradzą. W związku z tym mam dla Was propozycję – porozmawiajmy o bikini. Może dla Was kupowanie ich to też jest taka zmora? Czy może macie już jakieś sprawdzone sklepy/marki, które spełniają Wasze oczekiwania pod tym względem i które możecie polecić? A może miałyście jakieś zabawne przygody z niezbyt dobrze dobranym kostiumem kąpielowym w roli głównej? Zachęcam do takich luźnych pogaduszek na ten temat, a żeby Was zachęcić do dzielenia się swoimi doświadczeniami mam dla Was 3 bony o wartości 100 zł do sklepu internetowego Zalando (znajdziecie w nim m.in. kostiumy kąpielowe marek, o których pisałam wyżej, ale oczywiście bony możecie przeznaczyć na cokolwiek innego – są ważne do końca grudnia 2014 roku). Z dyskusji pod postem wybiorę 3 najciekawsze/najbardziej wartościowe/najzabawniejsze odpowiedzi, których autorki otrzymają vouchery. Na odpowiedzi czekam do końca dnia 22 lipca 2014. The post Bikini dla aktywnych appeared first on Life Manager-ka.

Sadło na bok vol.1 (rozpalanie motywacji)

Facetem jestem i o siebie dbam

Sadło na bok vol.1 (rozpalanie motywacji)

Mamarazzi – jak robić dobre zdjęcia dzieci?

Lady Gugu

Mamarazzi – jak robić dobre zdjęcia dzieci?

Jak nosić skarpetki?

Facetem jestem i o siebie dbam

Jak nosić skarpetki?