ANIA MALUJE
Jak nauczyć się chodzić na wysokich obcasach?
Kocham wysokie obcasy. Ale krótkie epizody zamieniłam w stały związek stosunkowo niedawno. Ponieważ moja relacja z butami bywała czasem trudna a czasem bolesna, opiszę swoje doświadczenia. Jak chodzić, jak zacząć, gdzie kupować.Jeśli myślisz, że ciężko utrzymać Ci równowagę na obcasach, to powiem Ci szczerze, że nie raz się gdzieś wywróciłam. Bywa ;-) Ale...działo się to i na obcasach i na płaskich butach. Od dzieciństwa mam lekko "kopnięty" błędnik i miewam problemy z równowagą. Jest to powikłanie po pewnym leku i czasami mam taki moment, że nie wiem czy stoję, czy lecę. W sensie - lecę w kierunku chodnika. Dlatego do obcasów podchodziłam trochę jak pies do jeża. Niby chciałam się z nimi zapoznać, jakoś przełamać lody, ale spodziewałam się bólu :).Więc jeśli ja dałam sobie radę...to Ty też dasz ;-)Aha, tekst będę przeplatać zdjęciami butów, które chętnie przytuliłabym do serduszka w tym sezonie.(M.Kors)Jeszcze dwie dodatkowe informacje - mam szpotawe kolana (w uproszczeniu : krzywe nogi) i... bardzo lubię chodzić boso. Jak widzę piasek na plaży, albo małe ozdobne kamyki w jakimś ogródku, to myślę tylko o tym, aby pochodzić po tym boso. Spoko, jestem normalna ;-) Uwielbiam masować receptory na stopach i aż mnie nosi jak widzę potencjalny "masażer" :DZanim pomyślisz, że to bezsensowne wtrącenie dodam, że przyda się w dalszej części.Na wysokościach zaczęłam chodzić pod koniec gimnazjum. I wtedy były to paskudne, nieforemne "kaczuszki". Wyglądałam w nich zapewne jak ciotka-klotka, ale czułam się TAKA dorosła :)). Chodziło się stabilnie i dość wygodnie, ale stopy bolały. Bardzo. Chociaż wszędzie mówią, żeby zacząć od niskich obcasów, bo prościej. Inni mówią, że dobrym starterem są koturny.A ja powiem tyle, że nie ma reguły. Bo mam koturny, które chociaż niższe i szersze, są dużo mniej wygodne od cienkich szpilek 12 cm. Nielogiczne, prawda?Gdybym miała poradzić komuś coś na początek, to mam dwie rady. Albo but trzymający kostkę (botki, buty z paskiem wokół kostki) albo coś takiego :(Centro)Podstawowe kryterium, to stabilność.Widzę czasami w sklepach buty, które chwieją się już na wystawie sklepowej. Nigdy takich nie kupuj. Mój niezawodny test na stabilność obuwia składa się z dwóch etapów.Najpierw zakładam oba buty i robię sobie krótki spacerek. Jeśli na tym etapie coś mi nie pasuje, bezwzględnie odrzucam buty, choćby były najpiękniejsze. Do drugiej rundy przechodzi jakieś 30% zawodników. A polega ona na tym, że w bucie stają na jednej nodze przez 10 sekund. Jeśli stoję - buty są ok. Jeśli walczę o równowagę - nie ma opcji, abym je kupiła.Spoko, nikt w sklepie nie zabije Cię wzrokiem, ludzie wbrew pozorom zazwyczaj zajmują się sobą ;)(Next)Następnym istotnym kryterium jest położenie stopy w bucie. Jeśli czuję, że stopa "wisi" to nie będzie mi się wygodnie chodzić. Nie lubię, kiedy cały nacisk skupiony jest na palcach. Również but ściskający palce odpada. Po stu metrach zacznie irytować, po kilometrze będziesz chciała zdjąć buty i iść boso. Wiem co mówię ;-) I tak zazwyczaj noszę w torebce baleriny.:))Przydatna jest także platforma. Odciąża stopę, nie musi być wielka i przypominać traktora, chociaż buty z taki traktorkiem są bardzo przyczepne ;-) Pod linkiem przykład moich butów z taką podeszwą.No i teoretycznie szerszy obcas, to większa stabilność. Pod warunkiem, że but spełnia pozostałe kryteria, łącznie z testem bociana. Stania na jednej nodze, znaczy się :).(aliexpress)Punkt zaskoczenie : nie interesuje mnie cena butów. To znaczy interesuje mnie to, żeby było mnie na nie stać, ale czasami drogie buty są do dupy, a tanie są super wygodne i wytrzymałe. Naprawdę, nauczyło mnie tego życie ;-) Nie skreślam tanich butów tylko dlatego, że są tanie.Oto przykład niesamowitych obcasów, które kupiłam za 9 zł.Tak, za dziewięć. Moje ulubione buty mijającego właśnie lata :Historia obu par znajduje się tutaj.Dlaczego lubię obcasy? Bo chodzi się w nich inaczej. Inaczej układa się ciało, inaczej prezentują się pośladki. Ale też idzie się wolniej. Buty decydują o tym, jak wygląda każda "stylizacja". W tej samej sukience mogę wyglądać jak pospolita dziewczyna, jeśli założę tenisówki, albo zupełnie inaczej, jak założę do niej szpilki. Tym bardziej, że mam szpotawe kolana ;-) Jeszcze dwa lata temu, na obcasy decydowałam się dużo rzadziej. Przełomowe były praktyki w podstawówce. Napisałam wtedy na blogu :Kiedy byłam w wysokich butach w szkole, dzień dobry mówili mi nawet uczniowie którzy nie mogli wiedzieć, że jestem praktykantką, bo uczą się na innym piętrze ;) Podobnie przed praktyką, kiedy byłam zanieść do szkoły dokumentację, dzieci też mówiły mi dzień dobry. A przecież po podstawówce kręci się masa rodziców! Zabawne jak buty wpływają na postrzeganie człowieka!Dodam, że jak wchodziłam do szkoły w płaskich butach, nikt mnie nie zauważał :) A wszystko od pomysły na wyzwanie tydzień na obcasach. Buty w których brałam w nim udział pokazałam tutaj. Aż ciężko mi uwierzyć, jak brzydko i smutno wyglądały ;-) Gdzie kupuję buty?Ja preferuję Centro. Buty są wyprofilowane jak moja stopa. Czasami pasują na mnie buty z Deichmanna (wiem, sama nie rozumiem:)) i prawie wszystkie buty Dorothy Pekrins. Te mogę kupować w ciemno przez internet, o ile mają platformę. Zazwyczaj nie lubię się z Aldo i Kazarem, bo nie przechodzą nawet do drugiej rundy w moim teście...a szkoda, bo mają ładne wzornictwo. Staram się jednak nie poddawać w poszukiwaniach. Warto zajrzeć też do TK MAXX, mają całkiem inne buty. W tym miejscu wspomnę Carla Gustava Junga :The shoe that fits one person, pinches another. There is no recipe for living that suits all cases.Chociaż nie jest to cytat o butach, a o życiu, to ta obuwnicza część też do mnie przemawia. But, który jest wygodny dla mnie, może być niewygodny dla Ciebie.Techniki chodzenia na obcasach nie nauczę za pomocą tekstu. Sama często "oszukuję", kiedy wiem że czeka mnie droga przez mękę (trawę, piach, kocie łby) i wyjmuję z torebki szpilki przed przybyciem na jakieś spotkanie. Polecam za to ćwiczyć chodzenia na obcasach w markecie.Serio. jak stracisz równowagę, to trzymasz się wózka na zakupy ;-) Resztę dobrze widać na filmach więc wrzucam 4 alternatywne : Ale to nie koniec! Kilka oczywistości - zmień fleki na nowe, zanim całkiem się zedrą. Metalowy flek bywa zabójczy zimą :) Uważaj na schodach i nie noś butów, które Cię uwierają. Jeśli but Cię rani, to wystaw go na allegro. Jeśli rani Cię facet, to wystaw go za drzwi.Oba przypadki powinny powodować jedynie łzy szczęścia.:) Powodzenia! Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na "głównej") - jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin :)