Bluzka w stylu boho.

MARYSIA-K

Bluzka w stylu boho.

W niektóre dni powietrze jest już cieplejsze, choć czasem wilgotne. Deszcz zmył już wszystkie ślady zimy, ale promyki słońca nie przyniosły ze sobą lata. To wraca. Tak. Każda pora roku wraca. Tym razem ktoś zaspał, być może jeszcze śpi. Zamykam oczy, wącham i wyczuwam zapach kwiatów w moim ogródku. Wsłuchuję się w śpiew ptaków. Mój nos filtruje powietrze, które wdycham. Wyczuwam lato. Kiedy otwieram oczy- niekoniecznie. Teoretycznie mam ręce pełne roboty. Praktycznie nie za bardzo. Muszę odpocząć chociaż z tydzeń i zregenerować swój umysł. Spać mi się chce. Chcę spać tak bardzo i tak długo, żeby obudzić się za miesiąć, bo wtedy wyjeżdżam na wakacje i mam nadzieję, że wtedy moje oczy zobaczą lato. W tym roku po raz kolejny wybraliśmy Chorwację, znów to samo miejsce. Tym razem będę się wylegiwała w tym kraju prawie cały miesiąc. Aaaa... Nawet nie wiecie jak się cieszę! A Wy, co planujecie w te wakacje? koszula- bonprix / spódniczka- stylemoi / buty- New Balance (schaffashoes) / torebka- fabiola / zegarek- Daniel Wellington / biżuteria- Ania Kruk, Apart, shashi / case- icon

Elegancka sukienka z białym kołnierzykiem.

MARYSIA-K

Elegancka sukienka z białym kołnierzykiem.

Mam w sobie o wiele więcej cierpliwości niż kiedyś. Może po prostu się starzeje... Wiem, że kiedyś przyjdzie taki czas, kiedy zacznę wychodzić z siebie i moja cierpliwość spadnie do poziomu tej z czasów gimnazjum. Zastanawiacie się pewnie kiedy to nastąpi. Za kilka lat (może 7-9) pojawią się w moim życiu trzy bachory. Za szybko planuję życie? Być może. Ale mam marzenia. A w moich marzeniach jest duża, kochająca się rodzina. I wiem, że dam radę. Jestem silna. Może będę zmęczona, może będę stawać na głowie, może pierwsze zmarszczki pojawią mi sie w wieku 30-stu lat. Ale co z tego! Jako doskonały geograf idealnie podniosę dzietność kobiet w Polsce, która książkowo powinna wynosić 2,1. Ale jak tu urodzić 2,1 dzieci? W takim razie muszę tę liczbę zaokrąglić do 3. Ale czy muszę? Nie muszę. Chcę. Marzenia trzeba spełniać prawda? I to nie po to, aby poprawić sytuację w kraju, ale po to, że jestem pewna, że zrobię wszystko, aby być doskonałą matką. Czuję, że to moje powołanie. Nie zrezygnuję ze studiów, pracy. Jestem w stanie to wszystko ze sobą pogodzić. Nie potrebuję torebki Chanell, perfum Armani czy nowych Melissek. Potrzebuję miliona pytań o świat, patrzących na mnie małych oczek, zmieniania pieluchy przy czytaniu kodeksu karnego (w końcu jako przyszłu prawnik), słów "mamusiu", pierwszych kroczków i szczerbatych uśmiechów. Nie ma takich marzeń, których nie jesteśmy w stanie spełnić. Wystarczy tylko nasze zaangażowanie. Musimy wiedzieć co tak naprawdę chcemy. Ja wiem. I zobaczycie. Zrobię to!sukienka- Zara / buty- Adidas (szch) / torebka- Stradivarius / okulary- eokulary / zegarek- Daniel Wellington / bransoletki- shashi

Poduszka antybakteryjna WENDRE.

MARYSIA-K

Poduszka antybakteryjna WENDRE.

Ostatnio dotarła do mnie przeurocza niespodzianka. W wielkiej paczce ku mojemu zaskoczeniu dostałam poduszkę antybakteryjną WENDRE. Wszyscy doskonale wiemy, że to jak się wyśpimy wpływa na nasz cały następny dzień. Zdrowy, spokojny sen jest podstawą naszego życia. Poduszka WENDRE zawiera Antibact, czyli włókna poliestrowe z domieszką silikonu i substancji antybakteryjnej, które zapobiegają namnażaniu się niechcianych bakterii. Poszycie wykonane jest z oddychającej tkaniny syntetycznej, dzięki której powietrze jest filtrowane. Po kilku tygodniach nocy spędzonych z poduszką wiem, że jest ona najwygodniejsza z tych, które miałam do tej pory. Poduszeczka jest niesamowicie puszysta i przyjemna w dotyku. Dzięki niej przesypiam całe noce. Jest to bardzo dobry gadżet dla wszystkich alergików i często chorujących osób. Jej cena jest stosunkowo niska i bardzo opłacalna. Dziękuję bardzo za prezent. Miłego snu :*.poduszka antybakteryjna- WENDRE

Aztecka sukienka.

MARYSIA-K

Aztecka sukienka.

Zasiadłam dziś do pisania z miną człowieka, który nic nie ma między uszami. Może jedynie łączący je sznurek, który w dodatku nic nie przewodzi. W krytycznym momencie, nawet monitor komputera wydał mi się zbyt skomplikowany. Stwierdziłam, że potrzebuję szybkiej reanimacji i z pomocą przyszedł mi instagram z nową dawką inspiracji. Moim balsamem dla duszy stały się zdjęcia alabasterfox i to ONA, jej stosunek do życia i wyczucie stylu dodaje mi mega powera. To dzięki NIEJ snurek między uszami naciąga się i zaczynają po nim tańczyć szare komórki niczym nuty na pięciolini. Oczywiście nie są to dźwięki na miarę Szopena, a Kujawińskiej. Zwykły, najprostszy lament. Lament na temat dzikich wrzasków. Słyszę ciągłe krzyki mojego brata. A jeśli nie to znów słynny tekst mojej mamy: "Bo wyjdę z siebie", który tak bardzo porusza moją wyobraźnię. Jak to jest wyjść z siebie? Mam nadzieję, że mnie tego nauczy. Jestem ciekawa jak to jest być w innym ciele lub poza nim. sukienka- <klik>, więcej ubrań w tym stylu: <klik> / buty- Adidas (szch) / torebka- Stradivarius / sweter- Carry / bransoletka- shashi / naszynik- Apart

Zamszowe spodnie.

MARYSIA-K

Zamszowe spodnie.

A co u mnie? Chyba się starzeje. Zawsze chciałam mieć osiemnaście lat. Ale tak mogłoby zostać wiecznie. Poza tym, że dostałam dowód to nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Wydaje mi się, że tak samo jak każdy czterdziestolatek, czy piędziesięciolatek zostanę wieczną osiemnastką i dzień w dzień do końca życia jak ktoś zapyta ile mam lat powiem: osiemnaście. Pani z polskiego postawiłaby mi pałę gdyby widziała ile razy napisałam "osiemnaście". Kiedy sprawdzałaby ten tekst to na monitorze komputera pojawiłyby się wiecznie plamy z czerwonego długopisu. Nasz język jest taki trudny... Ostatnio czytałam "Dziewczynę z pociągu" w wersji angielsiej. I nawet nie wiecie jakautorka przez cały czas nadużywa dane słowo! Tylko polak na to zwroci uwagę. Mimo wszystko nie mam empatii dla tych, którzy niepoprawnie i wręcz rażąco posługują się naszą mową i tak samo piszą teksty. Wiele z Was może wziąść swoją książkę i bynajmniej ją przeczytać, oczywiście tak rozumiem ich synonim słowa przynajmniej. To może inaczej: na te summer nie mam żadnych must have i muszę iść na szoping po cos casualowego zaraz po lunchu. Buziaki :*spodnie- modekungen / buty- Adidas (szch) / bluzka- Camaieu / torebka- www.kolorowy-sklep.pl / biżuteria- Ania Kruk, shashi / okulary- kodano / case- funnycase

ARTDECO- kolekcja brązująca Hello Sunshine.

MARYSIA-K

ARTDECO- kolekcja brązująca Hello Sunshine.

Od pewnego czasu zmieniłam podejście co do kosmetyków i zaczęła się dla mnie liczyć jakość, a nie ilość. W końcu cera to nasza "wizytówka" i to o nią powinniśmy bardzo dbać i stosować takie kosmetyki, które nie pogorszą stanu naszej skóry. Wręcz takie, które będą sprawiały, że wygląda ona na zdrową i piękną. Moim nowym odkryciem są kosmetyki marki ARTDECO, dostępne w sieci perfumerii Douglas i w perfumeriach prywatnych. Jako pierwszą pod lupę wzięłam kolekcję brązującą Hello Sunshine. Kolory w niej użyte zwiastują zbliżające się lato. Ciepłe odcienie przypominają pięknie opaloną skórę, a połyskujące drobinki- promienie słoneczne. Całość zrobiła na mnie niemałe wrażenie, dlatego chętnie przedstawiam Wam ją dziś. Poniżej możecie znaleźć makijaż, który wykonałam opisanymi dzisiaj kosmetykami. Nie jestem specjalistką, ale staram się wykonywać go dobrze, więc mam nadzieję, że się spodoba.Bronzing Powder Compact- puder brązującyW moje ręce wpadł numer 80- natural. Dostępne są również 50- almond i 90- toffe. Lekka formuła sprawia, że puder jest niemal niewyczuwalny na skórze. Zapewnia subtelny efekt rozświetlonej i muśniętej słońcem cery. W jednym opakowaniu znajduje się ciemniejszy i jaśniejszy odcień pudru. Produkt zawiera witaminę E. Bardzo dobrze się go rozprowadza. Jest bardzo dobry do konturowania twarzy i nadania policzkom efektu muśniętych słońcem. Nigdy nie miałam lepszego pudru. Opakowanie jest piękne i dobrej jakości. W środku można znaleźć lusterko, które przydaje się każdej kobiecie na ewentualne poprawki. Pojemność jego jest bardzo duża, ponieważ starcza mi na długo. Jest po prostu bardzo wydajny.Cena detaliczna: 89,90 zł High Performance Eyeshadow Stylio- cień w sztyfcieNie jestem specjalistką w robieniu makijaży i nigdy nie potrafiłam sobie poradzić z cieniami i trzymałam się ich z daleka. Kiedy usłyszałam o cieniu w sztyfcie stwierdziłam, że muszę go wypróbować. I nie żałuję. Myślałam, że jest to kolejny, bezsensowny wynalazek. Przyszedł mi z pomocą dla moich dwóch lewych rąk w makijażu oczu. To dzięki nim moja powieka wygląda perfekcyjnie. Specjalny mechanizm pozwala łatwo wykręcić sztyft. Kremowa, jedwabista konsystencja zapewnia intensywny, błyszczący kolor. W moim posiadaniu znalazł się Nr 27 soft golden rush, ale można znaleźć też nieco ciemniejszy- 24 antique bronze. Cień jest długotrwały i na szczęście wodoodporny- doskonały nawet do makijażu w gorące, ciepłe, słoneczne dni! Jest moim pierwszym tego typu kosmetykiem, który nie zbiera się w załamaniach powiek. Często było to dla mnie uciążliwe i burzyło ogólne wrażenie. Koniecznie muszę wypróbować drugi odcień.Cena detaliczna: 53,50 złColor Lip Shine- błyszcząca pomadka do ustA teraz przedstawiam Wam hit hitów. Szminka- ideał. Będą ją z pewnością kupowała do końca życia. Uważam, że nigdy jeszcze nie dobrałam do swojej urody tak świetnego koloru (w rzeczywistości jest troszkę ciemniejszy niż na zdjęciach makijażu poniżej). W moim posiadaniu znalazł się numerek 06, ale w ofercie dostępne są też intensywniejsze 10 i 21. Lekka, żelowa konsystencja, ułatwia aplikację, nie obciąża ust i zapewnia lśniący kolor. Zawiera połyskujące polimery, które w naturalny sposób powiększają i upiększają usta. Odżywcza formuła nawilża i pielęgnuje usta przez co wyglądają one na zdrowe i pełne wyrazu.Cena detaliczna: 65,90 zł

Kotwica i frędzle.

MARYSIA-K

Kotwica i frędzle.

Od początku tego roku czekałam na wiosnę. Moja niecierpliwość została ukarana i nie zostałam nagrodzona promykami słońca. Wszystkie szafiarki odświeżają swoją garderobę. Ja za to jestem twarda. Uważam, że całe pomieszczenie zawalone moimi ciuchami jest wystarczające na kompletowanie nowych stylizacji. Chodzę po sklepach, bo lubię. Ale tak korci mnie żeby coś kupić... Koronki, frędzle i luźnie ciuszki modne w tym sezonie to jak najbardziej mój styl. Pewnie nie raz mogliście to zauważyć. Ale nie dam się słodkim metkom i osgłosom w mojej głowie: "kup mnie"! Kto jest ze mną? Cieszę oko moimi trzyletnimi butami i przerobioną sukienką, od tak- i teraz jest jak nowa. A więc- żadna pora roku mnie nie zaskoczy i jestem przygotowana na każdą pogodę. Lubię uniwersalizm. Kieruję się wszystkim co ponadczasowe i po prostu to w czym ja sama czuję się najlepiej. bluzka- banggood / legginsy- foreverpink / torebka- www.kolorowy-sklep.pl / buty- Nike (szch) / bransoletka- watchbandit

White dress.

MARYSIA-K

White dress.

Zwykła, prosta, biała sukienka zakłóciła pracę mojego mózgu. Przez pewien czas kompletnie nie umiałam się nad niczym skupić. Poszukiwałam jej od długiego czasu. Pojawiała się w marzeniach, przeszkadzała w snach. Kiedy Bóg rozdawał mądrość i talenty ja stałam w kolejce po ubrania. Teraz mam szafę pełną ciuchów, ale pustkę w głowie. Sukienkę znalazłam. I to przez przypadek. To doskonały przykład tego jak cierpliwie warto czekać. Nie należy się śpieszyć i szukać czegoś na siłę. Od pewnego czasu nowe rzeczy kupuję przez przypadek. Kiedy kończę wcześniej szkołę idę pochodzić sobie po sklepach. Wtedy co jakiś czas znajdują jakąś perełkę. Kiedy jestem jej pewna- kupuję. Co sprawiło, że zaczęłam patrzeć na zakupy z innej perspektywy? Moment, w którym kupiłam dwie takie same koszule. A najśmieszniejsze jest to, że zorientowałam się dopiero po miesiącu, kiedy to tą pierwszą wygrzebałam z dna szafy. A dzisiejsza sukienka jest tak piękna, że nie będę jej ubierać w żadne dodatkowe słowa. sukienka- Zara | sweter- Niren | torebka- www.kolorowy-sklep.pl | buty- Adidas (butsklep) / biżuteria- shashi / okulary- kodano

BORSUK- T-shirty pasujące do wszystkiego.

MARYSIA-K

BORSUK- T-shirty pasujące do wszystkiego.

Pewnie często (tak jak ja) macie takie dni, kiedy kompletnie nie macie czasu, ochoty lub weny na dobieranie ubrań. W takich chwilach najlepiej postawić na jeansy i modny T-shirt. Przychodzi nam więc z pomocą sklep BORSUK, który oferuje mnóstwo koszulek z zabawnymi napisami. Można nosić je na wiele sposobów- do spodni, na spodnie, część schować. Takie zwykłe bluzki pasują do każdego swetra i można do nich dobrać wiele dodatków. Ja jestem skubana i robię często wiele hałasu o nic. Koszulki więc idealnie opisują mój chaakter. Co o nic myślicie?T-Shirty- BORSUK

Ulubiona torebka FABIOLA.

MARYSIA-K

Ulubiona torebka FABIOLA.

Nie trzeba być filmowcem, aby wiedzieć, że życie pisze najlesze scenariusze. Jestem pewna, że gdyby nakręcić część mojego dotychczasowego żywota dostałabym za to Nobla. Oczywiście dodałabym do tego jakąś tragiczną śmierć, czy bycie mężczyzną, zamiast kobietą, ale to tylko "drobiazgi". Do idealnego scenariusza w mojej okolicznej scenerii brakuje mi jeszcze palm. Jest zbyt mało cytrusów i nie mam pięknej, latynoskiej urody niczym Penelope Cruz. Nad moją głową zbyt często wiszą chumry, rzadko przedziera się przez nie słońce. Żaden mój sąsiad nie ma gaju oliwnego, a w moim ogórdku nie rosną kaktusy. Najbliższy sklep monopolowy zna wiele życiorysów. Na pewno zna ludzi pijących pod nim i pewnie nawet zna przyczynę ich picia. Więc jeśli przez przypadek tutaj gdzieś obok mnie trafisz nie pomyślisz: "Toskania. Podziw. Morze. Raj.".  Jest za swojsko. W mojej dzielnicy wszyscy mnie doskonale znają tak jak ja ich. Na każdym kroku da się słyszeć: "Dzień dobry". Mam wtyki w warzywniaku i kwiaciarni. A uwierzcie, że na mojej wsi można znaleźć również kosmetyczkę i fryzjera! Ostatnio mogłam liczyć na bonus paczki węgla drzewnego. Ale czy to dobrze? Często sąsiedzi wiedzą więcej o mnie niż ja sama. Ale mimo wszystko- POZDRAWIAM. Zawsze poprawiacie mi humor. Takie rzeczy chyba nie tylko u nas... spódnica, bluzka- Reserved / ramiączka do stanika- promees / torebka- fabiola / buty- Adidas Superstar (szch) / bransoletka- NominationItaly

Marynarka w kratkę.

MARYSIA-K

Marynarka w kratkę.

Nie jestem typem dziwaka. Marny byłby ze mnie Einstein, czy inny naukowiec. Jak większość z Was lubię zapach benzyny. Może dlatego tak bardzo cieszą mnie pierwsze jazdy samochodem. Do tej pory służyły mi tylko autobusy. Ale w sumie nigdy nie narzekałam. Jazda nim mnie szokuję. Z dnia na dzień to co widzę za oknem się zmienia. Jazda komunikacją miejską to jak posmak seansu National Geographic, tylko że oglądanego w technologi niemal 3D, a nawet i 4D. Często są atrakcje ekstra: zacinający deszcz, chłód, gorąc lub naturalny zapach potu. Jadąc autobusem jestem w centrum wydarzeń, obserwuję prawdziwe życie z bliska, pozyskuję nową wiedzę na temat gatunku homo sapiens. Rano w tym miejscu jest senno, ponuro i podejrzliwie. Ludzie przypominają misie koala przylepione jeszcze do łóżka. Tajemniczy pojazd sunie sennie, jakby od niechcenia, szyby zaparowane, a szelest otwierających się powiek można usłyszeć przy każdym ich zamknięciu. Trudno je otworzyć. Jest sennie... Jest sennie... Więc zwracam się do tych, którzy jeszcze jeżdżą autobusem- OBSERWUJĘ WAS!UściskiMarysiażakiet- lovelywholesale | koszula- H&M | torebka- manzana | spódniczka- stylemoi (wszystkie spódniczki: <klik>) | buty- Converse (snowbitch) | pierścionek- pamiątka po babci | case- funnycase | okulary- lucluc

Tanie, trwałe perfumy.

MARYSIA-K

Tanie, trwałe perfumy.

Uwielbiam perfumy. Zawsze, kiedy jestem w centrum handlowym bardzo dużą ilość czasu spędzam nad wyszukiwaniem nowych zapachów. Jestem typem osoby, która różnie pachnie w zależności od nastroju. Świetnym rozwiązaniem dla osób, które posiadają taka dużą ilość różnych perfum są małe perfumiki 33ml, które zmieszczą się do każdej torebki. Możecie znaleźć je na stronie: www.perfumik.pl. Zdecydowanie wybieram te sprawdzone nuty zapachowe inspirowane oryginalnymi perfumami. W moim posiadaniu znalazły się trzy numerki: 88- inspirowany Calvin Klein Eternity, 107- inspirowany Bruno Banani Pure Woman i mój ulubiony 142- inspirowany Armani Si. Każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Znajdziecie także Coco Chanel Mademoiselle, Dior J'adore, czy Gucci Rush, które od zawsze wielbię i wiele, wiele innych. Polecam odwiedzić www.perfumik.pl i poszukać lub wypróbować swoje ulubione zapachy w bardzo niskiej cenie.

My favourite dress.

MARYSIA-K

My favourite dress.

Rzadko komentuję to, co mam na sobie. Żyjemy w świecie, gdzie nowe ubrania nie są tak szokujące jak w PRL-u. Pójście do sklepu i zapłacenie w kasie gotówką po czym dostanie do ręki ślicznej reklamóweczki nie jest czymś niezapominanym i rzadko spotykanym. Dziś jednak przedstawiam Wam moją ulubioną sukienkę, której chętnie nawet bym nie zdejmowała. Nigdy nie lubiłam sukienek i spódnic do kolan. W ostatnim czasie totalnie mi się to odmieniło. Jeszcze niedawno założenie długiej kiecy i okularów równało się z podupadłym gustem. A jednak jak człowiek może się mylić... A może się nie myliłam? Może po prostu się zmieniam... O ubraniach pisać nie lubię i nie potrafię. Możecie myśleć, że jestem monotematyczna, ale naprawdę ciężko mi się rozstać z niektórymi tematami. Na przykład z tym, jak bardzo kocham lato i jak bardzo się cieszę, że mogłam schować do szafy zimowe płaszcze! Codziennie przez okno obserwuję, jak małymi kroczkami przychodzi serwując pierwsze liście i kwitnące kwiaty. Nigdy nie umiem się z nim rozstać. Ono chyba ze mną też, bo nigdy nie odchodzi na zawsze...płaszcz, szalik- lovelywholesale | sukienka- Reserved | torebka- www.kolorowy-sklep.pl | buty- New Balance (schaffashoes) | okulary- kodano | bransoletki- modotikon, NominaionItaly | zegarek- DanielWellington  | pierścionek- pamiątka po babci | rajstopy- Gatta

Ubranie a przebranie.

MARYSIA-K

Ubranie a przebranie.

O wiele łatwiej założyć na siebie ubranie niż napisać coś mądrego. I taki dzień jak dziś właśnie o tym świadczy. Oczywiście są tego jakieś plusy. Pusta głowa nie rzuca się w oczy tak szybko jak niepoprawnie ubrana osoba. Umysłowo więc jestem dziś naga i nie przekażę nic inteligentnego. Co poza tym? Wchłaniam wspomnienia, zatrzymuję w sobie ciepło bijące z gorącej herbaty z cytryną, magazynuję miłość, której mimo wszystko mam nadzieję nigdy nie zabraknie. Rejestruję obrazy, które widziałam niedawno- czyste powietrze, delikatne niebo, piękne widoki. Zapamiętuję zapachy- perfum mojego chłopaka, wody, ciasta malinowego, przyrody. Rejestruję dźwięki- słodkie "kocham cię", śpiew ptaków, delikatne odgłosy spadającego śniegu. Słowem- robię zapasy wspomnień do kolejnego wyjazdu z dala od domu. A co u Was? Jak wyglądały Wasze ferie?UściskiMarysiaspodnie- Sinsay | buty- Adidas Superstar (<klik>) | sweter- modekungen | komin- Allegro | bluzka- Reserved | torebka- no name

Jak dbać o cerę trądzikową i czego używać? (kosmetykidla.pl)

MARYSIA-K

Jak dbać o cerę trądzikową i czego używać? (kosmetykidla.pl)

Nie odczuwam potrzeby używania wielu kosmetyków. Jeśli chodzi o twarz to wystarczy mi tylko coś do demakijażu i jakiś krem na dzień lub na noc. Przez pewien czas miałam kłopoty z trądzikiem i oczywiście jak to przed kobiecymi dniami bywa czasem do tej pory mi coś wyskoczy. W takich momentach nie mogę się obejść bez właściwego kremu, a jest nim krem od dwóch bardzo przesympatycznych dziewczyn- Marty i Zosi, które prowadzą sklep kosmetykidla. Kosmetyki, które tworzą bazują przede wszystkim na świeżych naparach z ziół. I pamiętajcie- chemią nic nie zdziałacie, faszerowaniem się tabletkami także! Ważne jest, aby to co jemy i "nakładamy" na siebie było naturalne. Dziewczyny mówią, że nawet 70% składu kosmetyku to woda, a one zastępują ją właśnie świeżymi ziołami. Wraz z kremem dostałam także wiele zasad, którymi powinnam się kierować:-mycie twarzy jedynie płynem micelarnym, który świetnie usuwa makijaż i nie daje efektu nadmiernego peelingowania, gdyż wtedy uszkadzamy ujścia gruczołów łojowych, a po drugie- usuwamy całą wydzielinę tego, co gruczoły naprodukowały i dajemy im sygnał do pracy i zamiast się uspokoić działają ze zdwojoną siłą;-przemycie twarzy naparem z kwiatu bławatka (został dołączony do kremu);-higiena pędzli, gąbek do makijażu (dezynfekcja tych elementów codziennie);-nie dotykamy twarzy rękoma (nie wspominając o wyciskaniu);-systematyczne czyszczenie telefonu;-odrzucenie jedzenia fast foodów.Po zastosowaniu powyższych zasad nie musimy się martwić o naszą cerę. Więcej kosmetyków, które mogą nam pomóc i nie są szkodliwe dla naszej cery znajdziecie tutaj: kosmetykidla. 

Ulotne chwile.

MARYSIA-K

Ulotne chwile.

ZAPRASZAM WAS NA KONKURS (OSTATNI DZIEŃ), GDZIE DO WYGRANIA JEST 3 X BON NA 100ZŁ DO SKLEPU NIREN: <KLIK>. Macie takie wspomnienia, które kiedy powracają wydają się być rajem na ziemi? Że dali byście praktycznie wszystko, aby choć na moment powrócić do tamtych chwil? Ja takie wspomnienia mam zaledwie z niedawna. Za parę lat będę te chwilę wspominać z radością i szerokim uśmiechem na twarzy i mam nadzieję, że podobne nadejdą w następnych latach. Ferie 2016. Góry, gorąca czekolada, termometr nieco powyżej zera. Spokój, koncert strumyka, śmiech, ciasto z malinami, zasypianie i budzenie się obok osoby którą się kocha, łzy szczęścia, pyszne obiady- jak w pięciogwiazdkowym hotelu, nawet lepiej. W pięciogwiazdkowym hotelu nie dostaniesz tego ciepła, które ja dostałam. To nie Penthouse, to Bawaria. Jestem optymistką, a przynajmniej staram się nią być. Zdecydowanie nie radzę sobie z upływającym czasem. Nie boli mnie to, że kiedyś zaczną pojawiać mi się zmarszczki, a to, że pojawiły się one ludziom których kocham i że coraz więcej rzeczy zamienia się we wspomnienia. Choć jeszcze tyle przede mną. Są rzeczy o których śnię i o których marzę. Kiedyś będą historią, tak jak każda minuta, którą odmierza czas i która płynie teraz, tak nawet teraz kiedy czytasz te słowa. nawet nie potrafisz sobie wyobrazić ile się zmieniło od kiedy zacząłeś czytać ten tekst aż do tego momentu. I do tego też. Z trudem to akceptuje. UściskiMarysiapłaszcz, komin- Reserved | buty- pantofelek24 | torebka- fabiola | czapka- Camaieu

Oznaki wiosny.

MARYSIA-K

Oznaki wiosny.

Wielkanoc z chocolissimo.pl.

MARYSIA-K

Wielkanoc z chocolissimo.pl.

Trwają teraz święta wielkanocne, a to dobry czas, aby choć na chwilę móc delektować się czekoladą i zapomnieć o diecie. Od pewnego czasu stawiam na jakoś, a nie na ilość i jestem wierna temu co cieszy moje oko. Sklep chocolissimo.pl zachwycił mnie swoimi słodkościami. To idealne miejsce, aby zamówić sobie słodycze do koszyczka, poczęstować wielkanocnych gości elegancją i dobrym smakiem, sprawić komuś prezent. Na stole zawsze warto mieć jakieś przekąski. Oczywiście oprócz tematycznych czekoladek możecie znaleźć tam słodkości spersonalizowane, tabliczki, przekąski, owoce w czekoladzie... W moim posiadaniu znalazł się króliczek, babeczki i małe, przesłodkie jajeczka o różnych smakach- uwielbiam coś, gdzie każdy może znaleźć coś dla siebie. Uwielbiam rzeczy wykonane ze starannością, pasją i z dopracowanym każdym szczegółem, a takie właśnie są czekoladki od chocolissimo.pl.Wszystkiego dobrego!

Tajemnica.

MARYSIA-K

Tajemnica.

Jest wczesne weekendowe popołudnie. Jestem sama w domu. Nie licząc odgłosów palców uderzających w klawiaturę- cisza jak makiem zasiał... A ja rozmyślam. Rozmyślam nad tym co absurdalne i trudne do zrozumienia. Ile trwa "lada chwila"? Dlaczego akurat jestem kobietą? Dlaczego wszyscy umrą? Jakim cudem komputer może być mądrzejszy od człowieka? Co jedzą motyle? Czy istnieje życie pozaludzkie? Ile jest gwiazd na niebie? Mój mózg nie odpoczywa, wręcz przeciwnie. A przecież przede mną stos kartek i podręczników, na które patrzę z obrzydzeniem. Ja skupiam się na odpowiedziach. Niepotrzebnie. Nikt mi na nie nie odpowie. Wznoszę toast filiżanką porannej kawy za tego, kto choć spróbuje odkryć rąbek tajemnicy.Dobrego dnia!Marysiapłaszczyk- <klik> | sweter- Promod | naszyjnik- madamlili | torebka- David Jones (kolorowyskleppl) | buty- Adidas Superstar (szch) | czapka- loman | legginsy- Tally Weijl

Jak zarobić na recyklingu? Portal wiewiorka.pl.

MARYSIA-K

Jak zarobić na recyklingu? Portal wiewiorka.pl.

Fotorelacja ze sklepu Niren.

MARYSIA-K

Fotorelacja ze sklepu Niren.

Miałam ogromną przyjemność zrobić fotorelację w sklepie Niren, który posiada także sprzedaż internetową. Ich stronę możecie znaleźć pod tym linkiem: <klik>. Postanowiłam stworzyć jakieś dwie stylizacje, które możecie znaleźć poniżej. Nawet nie wiecie jakie to było trudne spośród tylu ubrań wymyślić coś ciekawego, a przede wszystkim w 100% mojego, w  czym będę dobrze się czuła i z chęcią wyszła w tym na ulice. Uzupełnianie dwóch stylizacji zajęło mi aż około godziny. Była to dla mnie czyta przyjemność odwiedzenia Niren i przeszukania całego asortymentu, gdyż kocham ten styl, który tam się przewija. Obsługa jest bardzo przemiła i służy pomocą. Bardzo lubię i doceniam pozytywnie nastawionych ludzi! Przygotujcie się na wielką dawkę zdjęć. Cała magia miejsca zamknięta jest właśnie w nich.STYLIZACJA IMoim faworytem są torebki A4, w których pomieszczę wszystkie moje drobiazgi i książki, zeszyty potrzebne do książki. Ta w kolorze pudrowego różu mnie zachwyciła, dlatego ją wybrałam. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia i wiedziałam- to ty. Zamiast dobierać resztę do sukienki, bluzki, spodni, dobierałam do torebki (hihi). Jeszcze do niedawna moim faworytem były krótkie sukienki. Z czasem zaczęło mi się to zmieniać i posiadam w swojej szafie tylko jedną do kolan. W tworzeniu stylizacji nie mogłam się oprzeć czarnej, dość eleganckiej sukience w długości wręcz dla mnie IDEALNEJ. Całość uzupełniłam długim szarym sweterkiem o ciekawej fakturze i naszyjnikiem dla przełamania czerni. Co myślicie?płaszcz/ narzutka- <klik> | sukienka- <klik>STYLIZACJA IITym razem postawiłam na ołówkową spódniczkę, w której się zakochałam. Całości dodałam miejskiego, sportowego stylu. Założyłam czarny, klasyczny sweterek. Torebka o cudownym kolorze i okulary dają lekkiego "retro" powiewu. Jak Wam się podoba?

Moda na zimę!

MARYSIA-K

Moda na zimę!

Pamiętam, że w dzieciństwie kosmetyczka mojej mamy fascynowała mnie równie bardzo jak nowe odcinki Scooby Doo. Zamykałam się w łazience i fascynowałam się różami, cieniami i szminkami do ust. Raz zbiłam drogi podkład w szklanej buteleczce. Nic nie mówiąc mamie umieściłam resztki w koszu na śmieci. Mina mamy spoglądającej na jej ulubiony podkład tarzający się między sosem pomidorowym i brudną ścierką- becenna. Ze smutkiem tyle razy odliczałam dni do dorosłości, kiedy to tusz na rzęsach będzie legalny. Cały czas miałam wrażenie, że te kilka lat to milion lat świetlnych, które możliwe że nigdy nawet nie nadejdą. Tyle razy straszyli końcem świata... W podstawówce już zaczęłam się malować, koło piątej klasy, kiedy to niestety stałam się pryszczatą dziewczynką (ból psychiczny jak nie wiem). Pierwsze kosmetyki pochodziły z serii gazetek Hello Kitty, gdzie tusze gwarantowały długość i grubość nie z tej ziemii. Miały one konsystencję smoły i zawierały malutkie niteczki. Malując nimi rzęsy czułam się tak, jakbym machała wachlarzem w oczach,. Pobudzając moją wyobraźnię raz nawet myślałam o sobie: Wóżka Marysia inspirując się serią WITCH. Nie raz nauczyciele mnie poganiali i musiałam wypłukiwać swoją tapetę w zlewie. Te milion lat świetlnych zleciało w mgnieniu wytuszowanego oka. Teraz jest mi to zupełnie obojętne, a nawet nie potrzebne. Zostałam wierna tylko podkładowi, na inne upiększanie nie mam po prostu czasu. Choć dorobiłam się własnej kosmetyczki i w weekendy lubię do niej zaglądać, sprawia mi to mega frajdę.  buty-  Gant, <tutaj> | skarpetki- no name | sweter- H&M | kamizelka- stylemoi | torebka- fabiola | zegarek- lorus | sukienka- Niren (wszystkie sukienki tutaj: <klik> | pierścionek- Skorpion | saszetka- ogondesigns

Co polecam zwiedzić w Chorwacji?

MARYSIA-K

Co polecam zwiedzić w Chorwacji?

Do Chorwacji jeżdżę na wakacje od wielu, wielu lat i jestem po uszy zakochana w tym kraju. Jest nie za daleko i można się tam dostać tanim transportem. Zwiedziłam już wiele miejsc i dzisiejszy post chciałabym poświęcić temu co najbardziej mnie tam zachwyciło. Mówią, że kraj ten jest o dwóch zupełnie różnych obliczach. Kolorem pierwszego jest błękit; krystalicznie czyste morze i bezchmurne niebo. Drugie to zieleń- wzgórz i równin, skrywających tajemnicze ruiny dawnych budowli. Stworzyłam moje osobiste top 5 chorwackich miejsc:MIEJSCE V - wyspa Pagzdjęcie autorstwa mojej mamyzdjęcie autorstwa mojej mamyzdjęcie mojego autorstwa i mojej mamySpędziłam tam wakacje już wiele, wiele razy. Wyspa swoim wyglądem przypomina kamienną pustynię. Występują tam rzadkie odmiany roślin. Sól, która osadza się na roślinach zostaje wchłonięta wraz z pożywieniem przez zwierzęta, dlatego ser, jagnięcina mają tam specyficzny smak, a w regionalnym Paskim Serze moje podniebienie jest zakochane! Jak tylko wyobrażam go sobie w moich ustach, to ślinka mi cieknie. Gdyby tylko nie jego cena jadłabym go kilogramami. Wyspa Pag to także wyspa soli, gdzie do tej pory występują naturalne gliniane baseny, do których wpuszczana jest woda morska, która pod wpływem słońca wyparowuje, a na dnie zostaje sól. W głębokiej zatoce mieści się miasto o takiej samej nazwie jak wyspa, które uważane jest za "muzeum" średniowiecznego budownictwa. Otacza je 20 km żwirowych plaż. Miejscowość znana jest także z charakterystycznej koronki, bogato zdobionych strojów ludowych, tańców folklorystycznych i karnawałów.MIEJSCE IV - Splitzdjęcie mojego autorstwaźródło: <klik>Split słynie z pozostałości gigantycznego pałacu cesarza Dioklecjana (pochodzący z III-IV wieku), który został wybudowany z białego marmuru wydobywanego na wyspie Brac. Z kamienia tego są także takie obiekty jak: Biały Dom w Waszyngtonie, fragmenty Bazyliki św. Piotra i Pawła w Watykanie i Parlamentu w Budapeszcie. Ruiny pałacu Dioklecjana obecnie stopiły się wręcz z nowszą zabudową (co widać na poniższym zdjęciu). Dawne korytarze i komnaty to obecnie uliczki tego miasta. Split jest miastem, jak i portem. Można z niego dopłynąć promem/ statkiem na wiele dalmackich wysp Morza Adriatyckiego jak i do Włoch (Split cieszy się dużą popularnością u Włoskich turystów). Jest to drugie co do ilości mieszkańców miasto w tym kraju. Miejsce to jest ważnym ośrodkiem administracyjnym, gospodarczym i komunikacyjnym. MIEJSCE III - Zadarźródło: <klik> zdjęcie autorstwa mojej mamy i mojego tatyZadar to zabytkowe śródziemnomorskie miasto i port. Stare miasto otoczone jest murami i wieżami. Budowany jest według rzymskich zasad urbanistycznych- od kilku większych ulic biegnących wzdłuż odchodzą mniejsze poprzeczne. Stare miasto leżące na półwyspie jest magazynem zabytków antyku, średniowiecza i renesansu. Zadar jest miastem kultury i gospodarki. Zakochałam się w tamtejszej kuchni śródziemnomorskiej, imprezach do białego rana, likierach, kąpaniu się w przepięknym, czystym morzu i piaszczystych plażach (co bardzo rzadko spotykane w Chorwacji). Miasto stawiane jest na równi z Wenecją i nazywane bywa "małym chorwackim Rzymem".MIEJSCE II - wyspa Brac zdjęcie autorstwa mojej mamyzdjęcie autorstwa mojej mamyzdjęcie mojego autorstwaSpędziłam tam wakacje rok temu i dwa lata temu. Znajduje się tam najpiękniejsza drobno żwirowa plaża w Chorwacji nazywana Złotym Rogiem (Zlatni Rad) w mieście Bol, choć ona mnie na kolana nie powaliła chyba ze względu na to, że nie było gdzie rozłożyć ręcznika- nienawidzę tłumów (co widać na jednym ze zdjęć poniżej). "Róg" w całej okazałości wygląda pięknie i aby go zobaczyć trzeba wspiąć się (lub dla cieniasów- wjechać) na szczyt góry, gdzie można go zobaczyć z lotu ptaka (zdjęcie poniżej). Ciekawostką jest to, że "Róg" w zależności od wiatru i prądów morskich zmienia kształt swojego "języka", który początkowo został tak uformowany na skutek zderzenia dwóch prądów morskich. Na wyspę można dostać się promem ze Splitu (opisany w tym poście) lub z Makarskiej do Supetaru.MIEJSCE I - Park Narodowy Jezior Plitwickich źródło: <klik> źródło: <klik>Park położony jest w środkowej części kraju. Jego największa atrakcją jest 16 jezior krasowych (które powstają pod wpływem zapadnięcia się skał pod którymi znajdują się wody podziemne lub podwyższenia poziomu tych wód) połączonych ze sobą licznymi wodospadami, których jest około 90. Obecnie jeziora zasilane są systemem wód powierzchniowych- Crna rijeka i Bjela rijeka. Długość wszystkich jezior wynosi łącznie nieco ponad 8 km, a ich łączna powierzchnia około 200 hektarów. W parku znajduje się największy wodospad w Chorwacji nazywany Wielkim Wodospadem, który ma prawie 80 m wysokości. Na terenie parku znajdują się także jaskinie, które sięgają nawet do 160 metrów. Park można zwiedzać kilkunastoma różnymi trasami, które możemy pokonać pieszo, niewielkimi statkami pasażerskimi i pociągami drogowymi. Trasy mają różne trudności i długości. Najkrótsze z nich pokonamy w ciągu około 2 godzin, najdłuższe ponad 8 godzin. Jest to rezerwat, więc niedozwolone jest skracanie, czy zbaczanie z wyznaczonych ścieżek, biwakowanie, rozpalanie ognisk, kąpiel w jeziorach, łowienie ryb. Park znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.Znalazłam dla Was kilka ofert w  zaufanym biurze podróży ITAKA:-Park Narodowy Jezior Plitwickich, słynna Rivera Makarska, Dubrownik, - perła Adriatyku: <klik>;-Zadar, Split, Jeziora Plitwickie, Zagrzeb: <klik>;-Zadar, Split, wyspa Brac, Hvar: <klik>.WIĘCEJ OFERT ZNAJDZIECIE TUTAJ: <klik>

Moda na zdrowe jedzenie.

MARYSIA-K

Moda na zdrowe jedzenie.

Od jakiegoś czasu można zaobserwować popularność zdrowego stylu życia i jedzenia. Coraz więcej osób stosuje diety (nie drakońskie, ale po prostu zbilansowane). Branża modowa nie jest kojarzona ze zdrowym trybem życia (mało snu, dużo nikotyny, mało wartościowe jedzenie). Jak wiadomo styl przemija, a zdrowy styl życia zapanował także tu. Mitów na temat jedzenia chudych modelek jest dużo. O sobie też słyszę ich dużo- że je waciki, a liście sałaty czy garść oliwek to mój główny posiłek. Są one krzywdzące i nieprawdziwe dla mnie jak i pewnie dla wielu z Was. Od jakiegoś czasu zdrowy tryb życia stał się bardzo popularny- wystarczy poobserwować zdjęcia na Instagramie- coraz więcej ludzi biega, ćwiczy na siłowni, często zamieszczane są też zdjęcia tych aktywności. Kolejny krok to odpowiednie odżywianie. Coraz mniej ludzi jada mięso, gluten, nabiał. Ja sama omijam niektórych pokarmów i wszędzie noszę swój lunchbox. Diety stały się modne i jeśli są bezpieczme i mądrze realizowane, to nie ma w tym nic złego. Na pewno nieprawdziwe jest stwierdzenie, że modelki muszą jeść niewiele, by zachować nienaganną sylwetkę. Moimi faworytami są zdrowe koktajle. Uwielbiam łączyć smaki i wartości energetyczne różnych owoców, warzyw, przypraw. Można nawet na stałe włączyć je do naszej diety, np. omiając jeden posiłek w ciągu dnia. Koktajle zawierają sycący błonniki, dzięki czemu nasza dieta przebiega łagodniej; nie powodują też szybkiego wzrostu poziomu cukru we krwi, sprawiają, że czujemy się lżej, no i pijąc je, mamy poczucie, że robimy dla siebie coś dobrego. Mam nadzieję, że to nie jest chwilowy zwrot świata mody w kierunku zdrowia, ale długofalowy trend. Pod zdjęciami przepis na zdrowy czekoladowy shake.SHAKE: 3 banany, 2 szklanki mleka, 2 łyżki kaka (najzdrowsze typu Decomorreno), łyżka brązowego cukru

Czytanie z ust.

MARYSIA-K

Czytanie z ust.

Najmodniejszy kolor od wielu, wielu lat w makijau ust to bekonkurencyjnie cerwień. Uwielbiam pomadki w intensywnych odcianiach cerwonego wina. Mocny kolor na ustach źle znosi konkurencję, dlatego makijaż oczu najlepiej ogranicyć do minimum, rozświetlając wewnętrny kącik oka, wycesując brwi i tuszując rzęsy. SUPERMODNY TREND TO USTA MATOWE, ALE MOŻNA TE JE POKRYĆ WARSTWĄ BŁYSZCZYKU. Ja wybrałam pomadkę w płynie INGRID: <klik> o intensywnym cerwonym odcieniu.Cały makijaż wykonałam kosmetykami:-podkład Bourjois 123 Perfect Fundation-pomadka w płynie, kolor 300: <klik>Pomadka do ust Wonder Shine Full Color INGRID zapewnia cudowny odcień oraz delikatne, matowe wykońcenie. Receptura wzbogacona składnikami odżywszymi sprawia, że usta są wypielęgnowane i idealnie gładkie. Najwyższej jakości pigmenty gwarantują makijaż z efektem long-lasting (długotrwałym). Sięgam po nią cały czas z przyjemnością. Jest to jedno z moich najnowszych odkryć. Piękny intensywny kolor doskonale podkreśla moje usta. Pomadka ma bardzo dobrą trwałość. Odpowiedni aplikator dobrze rozprowadza produkt. Ma super konsystencją- nie klei się, nie zostawia suchych skórek, nie przesuszają ust, a są one nawet nawilżone. A co przykuło najbardziej moją uwagę? Rewelacyjny zapach! Pomadka jest bardo wydajna. Opakowanie jest dobrze wykonane o świetnym designu o pojemności 7 ml.-maskara wielofunkcyjna: <klik>Lash Artiste Total Effect INGRID to wielofunkcyjna maskara, która gwarantuje rzęsom ekstremalną długość, niepowtarzalną objętość i wyjątkowe podkręcenie. Rewolucyjna formuła z zawartością naturalnych składników aktywnych,  kondycjonuje rzęsy i nadaje im efektu pełnego, wyrazistego makijażu oczu. Tradycyjna, stożkowa szczoteczka ułatwia precyzyjną aplikację na nawet najkrótszych rzęsach. Sztuka makijażu rzęs z wyrazistym efektem objętości, długości i podkręcenia od dziś opanowana do perfekcji. Tusz nakładam ruchami zygzakowatymi aż do uzyskania pożądanego efektu. Szcoteczka nabiera mało produktu. Efekt jest bardzo delikatny, muszę się dobre napracować, kiedy chcę zrobić mocny makijaż. Nie jestem typem osoby, która mocno i często maluje rzęsy, także dla mnie dobrze, wręcz idealnie, gdyż inne maskary dają stuczny efekt. Uwieliam delikatny, lekki efekt. Szczoteczka jest w kształcie stożka. Opakowanie jest bardzo ładne, klasycne, o pojemności 12 ml.-cienie o kremowej formule: <klik>Cienie do powiek Casablanca INGRID o kremowej formule doskonale się aplikują i gwarantują długotrwały makijaż. Zawarte w składzie masło shea odżywia i regeneruje skórę powiek oraz poprawia jej elastyczność. Cztery intensywnie trwałe kolory w jednej kasetce, to gwarancja profesjonalnego makijaży smoky eyes i nie tylko. Ja wybrałam sobie odcienie 109 w szarościach. Makijaż oczu ograniczyłam do minimum. Jestem bardzo zadowolona z tych cieni. Efekt jest cudowny i długotrwały o matowym wykończeniu. Kolor idealnie utrzymuje się przez cały dzień, bez zarzutu. Kosmetyk ten jest niedrogi i warty swojej ceny. Jedyną wadą jest brak aplikatora (co jest w większości tego typu produktów). Po prostu ja nie posiadam swojego. Nie maluję na tyle oczu, ale chyba powinnam sobię sprawić, bo jak widać- przydałby się. Całość nakładałam wacikiem dość nieprecyzyjnie. 

Konkurs- bon na 100zł do sklepu rahi.pl

MARYSIA-K

Konkurs- bon na 100zł do sklepu rahi.pl

konkurs znajdziecie tutaj: <klik>

Zaginiona.

MARYSIA-K

Zaginiona.

Często staram się zaklinać rzeczywistość strojem, ale ostatnio rzadko mi się to zdarza. W zimowe, mgielne, monotonne dni powinnam być przepełniona mnóstwem kolorów niczym MACADEMIANGIRL. Ja tymczasem jestem inna (niestety) i dziś doskonale przypasowałam się do klimatu, aż prawie mnie nie widać! Może nie jestem przepełniona magią barw na sobie, ale jestem przepełniona nimi w sobie. Staram się w 100% korzystać z każdej chwili. Wydaje się, że czasu mam mało, ale ile ja poświęcam chwil na bezsensowne leżenie i patrzenie się w okno (choć raz na jakiś czas są takie potrzebne). Rezygnując z tego znajdę więcej czasu dla Was, a wraz z tym dla siebie. Zdecydowanie brakuje mi bloga. Czuję niedosyt w tym co robię. Wszystkie moje przemyślenia zagryzłam pysznym jedzeniem, wyczekiwaniem na VII część Star Warsów w asyście pięknego wieczoru wraz z ukochaną osobą. I tak było zawsze, ale czemu ja nie zwracałam uwagi na to jakie to piękne? I tak było w weekend. A poniedziałek dał mi w dupe zaraz po tym, jak dostałam od niego z liścia. Póżniej ktoś oblał mnie kubłem zimnej wody i krzyknął: "Wstawaj i ciesz się z życia! Tak jak sobie obiecałaś". Wstałam i ciesze się z życia- tak jak sobie obiecałam.UściskiMarysiasukienka- modekungen / buty- Adidas Superstar (szch) / sweter- Bershka / futerko- Butik / komin- Reserved

Wzmacniacz objętości (gobli).

MARYSIA-K

Wzmacniacz objętości (gobli).

Od zawsze mam problemy z włosami. Nigdy nie byłam z nich zadowolona. Niestety natura nie obdarzyła mnie pięknymi, gęstymi, szybkorosnącymi włosami o kolorze blond lub ciemno brązowym. Mam oklapnięte, rozrzedzone kłaki o mysim odcieniu, które wolną straaasznie wolno. Próbowałam już wiele produktów i nic mi nie pomogło. Postanowiłam spróbować coś innego i pewien czas temu trafiłam na sklep gobli. Dlaczego zainteresowała mnie ich oferta? To jeden z nielicznych sklepów, gdzie jest dostępna moja ulubina farba MATRIX. Tym razem nie oglądałam się za koloracją, a postanowiłam spróbować produktu do nadania włosów objętości i puszystości. Jest to bardzo delikatny kosmetyk Zauroczyło mnie jego działanie.. Mgielka otacza każde pasmo włosów tworząc wokół nich niewidoczną siateczkę, która rzdziela włosy i unosi je u nasady. Nie tylko zwiększa objętość, ale i nadaje połysk i elastyczność. Ułatwia rozczesywanie i stylizację. naturalne olejki i wyciągi z roślin wnikają głęboko w strukturę pasm reparując wszelkie uszkodzenia i ubytki. Zamykają i wygładzają łuski włosa, co zapobiega utracie wilgoci i sprawia, że włosy są mniej podatne na uszkodzenia. Spray zawiera w sobie kompleksy termoochrony, który niweluje szkodliwy wpływ wysokiej temperatury powstałej w wyniku zabiegów pielęgnacyjnych.Sposób użycia: Mgiełkę można używać zarówno na mokre jak i suche włosy. W tym celu należy w odległości 20-30cm rozpylić produkt na całej długości włosów. Następnie możemy stylizować jak tylko się nam podoba.Rezultat: Włosy zyskają ekstremalną objętość, która utrzymuje się przez cały dzień, nawet w trudnych warunkach atmosferycznych. Pasma są odżywione, jedwabiście miękkie i odzyskują naturalny blask. Fryzura jest pod ochroną przeciw szkodliwym czynnikom zewnętrznym. Produkt możecie znaleźć tutaj: <klik>.

Sposoby na przechowywanie.

MARYSIA-K

Sposoby na przechowywanie.

Moim najukochańszym elementem w domu są detale, a w szczególności pudła czy pudełeczka. Ostatni dostałam w prezencie piękne kosze, które stoją w honorowym miejscu mojego pokoju, tuż pod oknem- najbardziej zauważalny kąt. Takie cudeńka nie mogą stać gdzieś w kącie. Trzymam w nich rzeczy które nie są mi często potrzebne, ale też niezbędne. Jedno z nich przeznaczyłam na okulary (idealnie się mieszczą!), drugie na ulubione płyty, a w trzecim przechowuję szaliki, w których chodze wyłącznie w cieplejsze dni. Jestem w trakcie poszukiwania innych perełek na moje skarby, które jeszcze nie znalazły swojego miejsca. Wiele ciekawych skrzyń znalazłam na stronie westwing. Moje propozycje możecie znaleźć pod zdjęciami. MOJE PROPOZYCJE ZNALEZIONE NA WESTWING:

Zima...

MARYSIA-K

Zima...

Plaża, parujący asfat, kluski na parze oblane zblendowanymi truskawkami, odgłosy bawiących się dzieci na placu zabaw... Kocham bezgranicznie lato. Latem dni mijają jak minuty. Od września odliczam ile zostało do następnych wakacji (21.01.- 155 dni). Panicznie myślę o wrześniu. Nie odliczam za ile wydźwięczy pierwszy dzwonek. Teraz czekam więc tylko na wiśnię w ogrodzie, która zacznie robić się bialutka- wtedy wiem, że to już blisko. Później staje się bordowa i mogę ją skosztować- kolejny plus lata, kocham wiśnie! Mam jeszcze mnóstwo innych owoców- maliny, truskawki, porzeczki, jeżyny, borówki, agrest... Kiedy wszystko wyjem, a krzewy wyglądają jakby płakały, tęskniły zostając sam na sam z ukotnymi liśćmi, które i tak wkrótce opadną. Nie wiem jak zatrzymam lato, muszę to odkryć. Teraz dopadła nas zima, której z pewnością nie pragnę uchwycić. Miałam dzisiaj sen... Opalałam się na plaży, chłonęłam parujący asfalt, jadłam kluski z truskawkami i słyszałam odgłosy dzieciaków. Piękny sen. Pyszny jak torcik czekoladowy. Niech tylko nadejdzie lato a zaklnę czas, albo poproszę żeby chociaż zwolnił. Może w tym roku nie zrobi mi na złość.buty-gant (mivo) / sweter- Promod / płaszczyk- tomtop (dokładnie tutaj: <klik>) / torebka- fabiola / spódniczka- stylemoi (wszystkie spódniczki: <klik>)